RSS
piątek, 19 grudnia 2014

widzę że na forum tylko pozostał starix... a wszyscy inni, gdzie? Mam nadzieję, że powrócą gdy wyjdzie na jaw jak to Unia "wspiera" Raszyn. 

przepraszam, że ja tak od święta na blogu, ale jeszcze pozbierać się nie mogę, tym bardziej jak to docierają do mnie jakieś nowe "rewelacje". Mam nadzieję, że już w 2015 będzie lepiej, a blog powróci do dawnej świetności. 

wtorek, 16 grudnia 2014

dziś miała być ciekawa publikacja ale nie otrzymałem potwierdzenia wieści z Gminy więc nie podejmuję się brać odpowiedzialność za tekst. Może innym razem...

dziś też jak się oglądało w tvpinfo Antoniego to aż serce się radowało... PREZES już twierdzi odważnie, że wybory zostały sfałszowane w całej Polsce. Panie Jarku proszę sobie wyobrazić, że po raz pierwszy zgadzam się z panem w 100%. Jak wszędzie to rozumiem że w moim kochanym Raszynie też. Byłoby pięknie raz jeszcze zobaczyć jak to Zaręba powtarza swój sukces 60%-wy

b/k od straixa...

Od dawna, tzn od 3 miesięcy było głośno o zamknięciu Sęklera, nawet debil i kretyn może połączyć fakty, czas i miejsce ( Raszyn ) z tym, że byłeś najbardziej znienawidzoną osobą przez działaczy jedynej słusznej partii, ( 16 tu członków, na całą gminę ) co to mówią o sfałszowanych wyborach, jestem za ponownymi wyborami w Raszynie i to na 100% To dziwne, że ekipa zareby, raz jest pisem a za chwilę mówi ;" jaki my pis " Jeden wielki obciach na cały kraj, jak z tym śmietnikiem, zamienionym na urnę wyborczą ! Jaka urna, taka władza

co najcenniejsze wytłuściłem... i tak jak powiedziałem jeżeli nie możecie mnie pokochać, albo... (patrz wyżej) 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

żeby nie było że sobie to wymyśliłem... Dziś 4 lata pisania blogu i gdyby nie przerwa (wiadomo) 3 miesięczna... no i sam początek pisania gdy praktycznie nikt nie wiedział, że taki blog jest to... Ja osobiście mam się z czego cieszyć. Bo dziś TOP 1000 w tym sęk... jest na 357 miejscu z 1000-ca pierwszych pisanych blogów w Polsce. Oczywiście, żeby podać skalę porównania to Iwicki Piotr (bez przerwy trzymiesięcznej) której oczywiście mu nie życzę, ale nie mówię, że inni czemu nie powinni udać się na zasłużony "wypoczynek"... Otóż Iwicki pisząc blog przez 8 lat i jeden miesiąc też wysoko bo 331 miejsce. Oczywiście nikt mnie ani jemu nagrody nie wręczy za promowanie Raszyna w świecie. Dziś nie ale może kiedyś, kto to wie... 

jedno jest pewne cieszy mnie to, że wciąż chyba na powierzchni... bo 357 miejsce na ponad 400-ta tysięcy pisanych wspomnień to dobre miejsce. 

niedziela, 14 grudnia 2014

może to nie czas na świętowanie ale jutro 15 grudnia będzie 4 lata jak blog piszę i co najważniejsze pisać będę cały czas... Mam nadzieję, że we wtorek będę mógł przekazać wam ciekawą informację od jednej sikorki. Czekam na potwierdzenie jak dostanę na pewno przekażę i wam... takich wieści nie powinno trzymać się tylko dla siebie. Tylko powtarzam czekam na potwierdzenie. A dziś załatwiłem jedną rzecz pozytywnie i może być to coś co będzie decydować o dalszym życiu. 

a co do starixa... czekam na wieść kto i w co mnie wkręcił... 

coś od starixa...

Grześ, rozpisuj się ! Doszły mnie słuchy, że " ktoś" wsadził Cię na minę.

jakbyś tak mógł powiedzieć kto... i co to za mina? Będę wdzięczny... i w jakim temacie, czekam. Ktoś mnie na minę... ja jego, tyle że moja może bardziej boleć, ale czekam na wieści...

pewnie się dziwicie, że sękler się rozpisał... (znaczy wrócił do żywych) nie na długo, nie na długo... obiecuję. A dziś tak jakoś mnie poniosło, pod wpływem wczorajszego dnia... a może tego wszystkiego co było. Może to ja za dużo chcę, a może... nie ważne. Życie jest okrutne... 

ktoś kiedyś powiedział...

"... jak się rodziłem płakałem a wy się radowaliście... gdy będę umierał to ja będę się śmiał a wy będziecie płakać..."

i niech tak pozostanie... Śmierć to jedyna sprawiedliwość która dopadnie każdego z nas... nikt tu się nie wykupi, ani nie schowa... Nie ma bogatych czy biednych. Choć ci pierwsi będą mieli większy problem jak ze swym bogactwem wejść do Królestwa Niebieskiego? Cóż ja tego problemu mieć nie będę. Mam tylko nadzieję, że gdy przyjdzie ta chwila będę widział tylko tych którzy zawsze byli przy mnie... A z życia swego chyba już relację zdałem przed jedną osobą. Tym kimś kto mnie zna od początku do końca... Przykre dziś słyszeć że kiedyś były takie dwie chwile w których ją skrzywdziłem, jeżeli tak było to dziś mówię przepraszam bo nic nie jestem w stanie zrobić więcej. 

miałem ostatnio ciekawą rozmowę z własną matką... jak słyszy że rozmawiam z kimś o polityce to aż się trzęsie. Chyba ona też uwierzyła, że pisanie bloga... doprowadziło mnie tam gdzie iść nie chciałem. Cóż czas pokaże czy to ja miałem rację. Przy okazji chciałem pozdrowić "czystego motocykla" czas jest bliski, oj nie jeden się zdziwi, ale co ja tam o czymś przyziemnym... Będzie co będzie, bo ja proszę "czystego" jestem inny i jak chwycę to trzymam do końca... jego albo mojego. Pewnie mojego bo nigdy "brudny" z "czystym" nie wygrał... no chyba, że tu udowodnię, że ten "czysty" tak na prawdę zawsze był brudny. Cóż matka moja myśli, że blog to tylko polityka choć nigdy nie czytała tego co syn czuje... co myśli... A tu niespodzianka, bo ten człowiek... grzegorz dla mamy zawsze będę grzesiem... ma też uczucia... kocha... i nienawidzi... płacze i się śmieje... jest zwykłym człowiekiem. Takim którego moja matka nauczyła by pomagać innym. Dziś moja matka chyba wie (choć nie do końca) za co trafiłem z kraty. Cóż szkoda, że ktoś mojej matce nagadał tak wiele, że tu tylko sama polityka, bo tu jest też życie. Jest tu to z jakiej strony mnie moja matka nigdy nie poznała. To tu mówiłem o miłości być może złej... o tym jak kochałem i jak chcę te uczucie szalone wyrazić... jakiś baner... jakieś drzewko w parku które ręka jakiegoś skurwysyna złamała... Ale to nie ważne. Moja matka nie czytała, a słyszała... tak samo jak wielu nie widziało a wierzy i to...

jest bardzo ważne... powtórzę, że jeżeli twierdzicie że pisałem gdzieś o was źle... że powiedziałem, że macie gdzieś nieślubne dzieci to mi to udowodnijcie. Możemy spotkać się w sądzie, albo zwyczajnie na ubitej ziemi... może ty dasz mi po mordzie a może ja tobie. Koniec tego wszystkiego, tylko miej honor sam przeczytać, a nie słuchać innych. Z uwagi, że nie mam czasu i nie będę szukał tego wpisu to polecam by jeden z drugim przeczytał jeszcze raz mój blog od A do Z (w sumie nie jest tego duuuuuużo) a może zobaczy jakim jestem człowiekiem. Nigdy nie wykorzystywałem do walki z kimś dzieci... owszem żonę może tak (tylko mnie źle nie zrozumcie) bo jak żona niewierna lub mąż zwykły łajdak to czemu nie. Gdy mi się noga powinęła to jeden czy drugi nie omieszkał powiadomić kogo trzeba co się z sęklerem stało. Tak więc czytajcie a będziecie lepiej poinformowani. 

pamiętam zaś walkę polityczną 2006-2010 gdy zamarzył o stołku najwyższym Mirosław Ch. byłem z nim i przy nim w komitecie jednym i drugim i wtedy pamiętam pojawiła się plugawa ulotka o w/w że ponoć dwoje z jego dzieci to nie jego. Dziś pewnie Ch. poda mnie za ten wpis i będzie się wypierał w/w ulotki jak żaba błota... Hmm może spróbujemy sił przed sądem bo ten będzie twierdził, że nie było takiej publikacji (akurat roznoszonej) w jego rejonie. Nie było powie Ch. a ja mówię że była... i może udowodnię to w bardzo prosty sposób. Czego to ludzie nie zbierają... kiedyś puszki i makulaturę, dziś także, tyle że są takie rzeczy które się do skupu nigdy nie oddaje. Taka pamiątka dawnej przyjaźni. Wtedy w domu państwa, a w zasadzie bardziej w domu pani Ch. Ewy (którą bardzo szanuje i pozdrawiam) powiedziałem że wmieszanie dzieci w brudną walkę polityczną to chamstwo. Cóż widać Mirek zapomniał, bo wtedy ci co z nim walczyli to dziś jego przyjaciele... Powiem to tylko raz... że nie chciałbym żeby kiedyś moje dzieci (no ale ja to mam już za sobą, bo zwyczajnie mieć ich nie będę) przeczytały coś takiego. Bo jak na pytanie dzieci (powiedzmy czwórki) z których podejrzenie pada na dwoje...

- tatusiu a które z nas to nie twoje... bo tak tu napisali... 

odpowiedzieć trudno... które wskazać (choć wszystkie widać że ów tatusia)... takich rzeczy się nie robi. I ja nigdy nie robiłem... owszem jak tatuś (maż) łajdak to czemu mu świni nie podłożyć, ale co winne dzieci? No ale ja tego problemu mieć nie będę, na dzieci chyba już dawno czas minął. Może to i lepiej po co kiedyś miały by się dowiedzieć jaki ojciec był... a tak jestem sam dla siebie i za swoje czyny będę się sam wstydził. Mam też nadzieję, że kiedyś moja matka przeczyta blog... może pozna jakim człowiekiem był jej syn... po trochu kimś z sercem po trochu bez niego. Ale zawsze takim który jak powiedział, że kocha to całym nim... bo serce mam duże (jak to powiedział kardiolog). Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś będzie w nim gościł i wypełni je całe...

a co do walki politycznej już 

p.s. to była kiedyś druga ulotka tym razem o Jacku Wiśniewskim (pewnie pisana tą samą plugawą rączką) bo po co walczyć jawnie z podniesioną głową. W ulotce tej próbowano wmówić że Jacek jest... Nawet przez gardło mi takie słowo nie przejdzie. Gdybym miał dziś dziecko to wierzcie, że powierzył bym je prędzej jemu pod opiekę jak komuś innemu. Tak łatwo jednym słowem zniszczyć komuś życie... Jacek wtedy się nie poddał i udowodnił, że tak nie jest, ja też udowodnię, że potrafię walczyć... Możecie mi wierzyć... 

z kobietą źle bez kobiety jeszcze gorzej...

nie wiedzieć co jest gorsze. Oczywiście jak każdy mężczyzna poznałem oba warianty i dziś trudno mi ocenić sytuację... raz tak jest dobrze a raz inaczej. Kiedyś przed laty była taka kobieta w moim życiu (bardzo ważna kobieta)... mówiąc szczerze poza nią nie widziałem świata. I nie to że mi go przysłaniała... aż taka to w sobie nie była. Dostrzegałem też jej wady i zalety... tylko że kochałem tylko te zalety. Trudno jest kogoś nie kochać takiej jak jest piękną dziewczyną, a wręcz ideałem urody. Kimś kogo mogą ci inni przedstawiciele płci brzydkiej zazdrościć... no i kilka tych płci pięknej również. Gdy szedłem z nią ulicami Warszawy to 70-80% mężczyzn się odwracało. Miała coś takiego w sobie... żeby było śmieszniej 20% kobiet robiło to samo... Nawet zaczęło mnie to bawić... jak mijaliśmy takiego/ką co było widać, że się obejrzy sam się odwracałem... widok jego oczu, bezcenny. 

ale ów kobieta kiedyś... dawno temu powiedziała mi na rozstanie, byśmy zostali przyjaciółmi... Dam wam drogie panie dobrą radę, jak macie się rozstać z facetem z którym łączyły was upojne... szalone chwile, takie o których nawet wstydzicie się pomyśleć to nigdy... przenigdy nie proponujecie facetowi "... zostańmy przyjaciółmi..." już lepiej chyba dostać porządnie w mordę... przynajmniej będzie bolało przez chwilę... A tak boli całe życie. Nie mówicie, że kochacie jak człowieka kogoś z kim przed chwilą byłyście w chwili która doprowadziła was do szczytu uniesień. Pewne słowa bolą... pewne zachowania męskie też bolą choć kobiety nie rozumieją tego, że każdy facet to tylko facet... Ponoć my kochamy inaczej jak kobiety... co nie znaczy, że nie mamy serca. Mamy i to być może większe niż kobiety, wierzę że nikt z was nigdy nie usłyszy, byście zostali przyjaciółmi... że kocha cię jak człowieka. Cóż życie uczy cały czas... i pewnie cały czas będziemy popełniać te same błędy bo już tacy jesteśmy jako mężczyźni... więc proszę nie kochajcie nas jako człowieka a kochajcie nas jako mężczyzn, a świat rzucimy wam pod stopy... choć świat duży a stopki często malutkie. 

jak to powiedział Albercik w seksmisji, że zawsze to wy (kobiety) byłyście na piedestale, to dla was pisali poeci... to dla was wybuchały konflikty... to dla was tak wielu z nas było gotów oddać życie... Szkoda, że dziś bycie rycerzem nie jest już w modzie... Może kiedyś będzie to w cenie, a może już nigdy, Bóg raczy wiedzieć...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 1201
Kto pierwszy pokaże nam swojego BiPa?
Zaręba
Kucharski
Chmielewski
Lechańska
Marcinkowski
Pawlikowski
Smolicha
Klimaszewska
Kuczara
Iwicki

GŁOSUJCIE NA BLOG ROKU 2012 http://www.blogroku.pl/2012/kategorie/wtymsek,zb,blog.html