RSS
czwartek, 26 lutego 2015

a dla Chmielewskiego dziś piosenka z lat które dobrze pamięta... słowa też nie będę trudne. Mirku ile to razy tańczyłeś przytulony w ramionach dam... Wtedy wszyscy myśleliśmy że życie jest takie łatwe. Łatwe jest wtedy gdy dziś masz pełne kieszenie... nie jak kiedyś marzeń ale waluty która dziś jest w cenie. Ale tamte lata przyznasz, że były piękne... można było przez tydzień z hotelu nie wychodzić a tylko się koleżanki i butelki zmieniały, kolegów się nie wybiera ci zawsze byli i będą. Nie wiem jak u ciebie ale wybacz u mnie są byli i będę zawsze... Nawet jak miałem trudny okres życia nie tak całkiem dawno to byli razem ze mną. I takich przyjaciół oddanych nie fałszywych ci życzę... Tamte lata już nie wrócą ale jedno jest pewne, że ja zawsze będę tym samym człowiekiem i może dlatego do dziś mam tak wielu przyjaciół... przyjaciół nie znajomych czy kolegów. Mam nadzieję, że będę ze mną do końca, a gdy nadejdzie ten ostatni dzień to będzie miał kto za mną zamknąć wieko. Modlitwa nie jest najważniejsza... bo ta nie pomoże wielu jak zrobili wiele złego. Pamiętaj, że dziś pracujemy na zapłatę kiedyś... Szkoda, że to co tak bolało cię kiedyś dziś już nie koniecznie... No ale punkt widzenia zawsze zależał od punktu siedzenia... dziś KOLESIOSTWO... OBŁUDA... CHAMSTWO... OSZUSTWO W KONKURSACH jest O.K. kiedyś pamiętam jak wiele razy o tym mówiliśmy. Powiedz kolego za ile się sprzedałeś... i mówię to odważnie... za ile? Spójrz wstecz bo może kiedyś przyjść taki dzień, że będziesz wstydził się wyjść na ulice Raszyna by spojrzeć ludziom w oczy. Nie ukryjesz w sobie tego, że sprzedałeś nasz Raszyn nasze marzenia za mamonę za marne 30 SREBRNIKÓW... i tego ja jak i wielu mieszkańców ci nie wybaczymy. Przepraszam, że tak z życzeniami urodzinowymi, ale kiedyś w końcu trzeba. Oczywiście już niebawem moje urodziny więc już czekam na rewanż... wal śmiało bez OBŁUDY... którą opanowałeś do perfekcji. Szkoda bo kiedyś wierzyłem w twoją ideę i wizję Raszyna dziś można ją tylko sobie dupę podetrzeć. Ale przecież to cię nie zaboli bo prawda nigdy nie może boleć...

pamiętasz co napisał Petroniusz do Nerona... w swym ostatnim liście? Wiedział, że umiera więc powiedział to co myślał... dla ciebie ja też już odszedłem bo tak z kimś się nie postępuje jak ty ze mną... więc nie dziw się chłopie, że będę cię często i "miło" na blogu wspominał. A kiedyś wiesz dobrze, że nadejdzie taki dzień, że i ty odpowiesz za czyny swe... a będzie to szybciej niż myślisz... i wiesz o czym mówię, a oto... obiecane słowa piosenki tym razem dla ciebie

Forever young, I want to be forever young
Do you really want to live forever?
Forever or never

https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg

późno ale szczerze... a lepiej późno niż wcale bo pewnie są tacy którzy też zapomnieli. Tyle, że oni już się nie odezwą a ja jak widzisz Mirku się odzywam... I czego ci chłopie życzyć? Może tego by ci się życie ułożyło, żeby cię jacyś blogerzy nie pomawiali a ludzie byli tylko życzliwi. Byś jeszcze kiedyś mógł tak jak za dawnych lat ruszyć w tygodniową trasę...

obiecałem też sposób jak dziś się z dziewczynami z "odlotów" umówić... nie to żebym z własnego doświadczenia... nie ważne skorzystasz nie skorzystasz ale jak mogę tak pomagam.

https://www.youtube.com/watch?v=bi3Ku_txekM

wspomnień czar... czyli zabawy w hotelu VERA który na potrzeby blogu nazwijmy na tamten czas HEARTBREAK HOTEL

https://www.youtube.com/watch?v=0txRLui5_q8

to były czasy... dziwki/wóda... konserwy i muzyka bez przerwy... ale młodość ma przecież swoje prawa. Kto wtedy myśli co będzie za te kilka lat? Ważne żeby wtedy się pobawić no i jak jeszcze nie trzeba za zabawę płacić czyli się rewanżować no to jest już super zabawa. Chciałoby się ,że pewne przyzwyczajenia pozostają na zawsze. I tak jest... byle do przodu, z pominięciem konserw bo tym razem to ty na wozie... a kto by tam dziś jakąś konserwę konsumował gdy tyle dobra w koło a kieszenie pełne srebrników trzydziestu. Proponuje dziś rzucić okiem wstecz... na lata co minęły... wspomnienia to dobra rzecz tym bardziej, że za nie nie musisz płacić... ale... ale na śmierć zapomniałem...bo...

nasz jeszcze vice miał dwa dni temu urodziny (wiek pominę) cóż Mirku no to będzie podwójna okazja do balowania pierwsza podziękowania Wójta za "ciężką" pracę w Urzędzie no i te urodziny, więc jak nic www.odloty.pl muszą być grane... szkoda, że tam nie ma już "koleżanek" z HEARTBREAK... no ale one już dawno wyszły z zawodu. Ale zapewniam cię, że są nowe... fajniejsze no i teraz bardziej odważne... na różne propozycje

c.d.n. gdzie podam jak ów damy najlepiej zachęcić do "imprezki" dobrą radę dołączam gratis...

hmm obiecałem coś z facebooka... otóż wczoraj niespodziewanie odezwał się do mnie znajomy (dane do wiadomości blogu)... że super że jestem, że super że piszę, że wszystko super, ale czy się nie boję. A czego (motyla noga) ja mam się bać... już raz na mnie nasłali bandytę to mnie pobił za dobre serce. Bo mu wmówili, że mnie coś łączy... informuję że NIC MNIE NIE ŁĄCZYŁO... no cóż nie udał mi się jak widać wpier***ć a może nawet zabić bo ten skurwysyn wtedy chciał mnie nie pobić a zabić... Nawet przy policjantach krzyczał, że mnie zabije i co i żadnej kary nie poniósł za to poniosłem ja. Ale to już historia i mam to gdzieś. A mój rozmówca z facebooka twierdzi, że powinienem się obawiać bo może mi Chmielewski coś zrobić... No pewnie wszystko może, niech spróbuje jestem do jego dyspozycji... proponuję nie ryzykować rękoczynów bo to różnie może Mirku być... Pamiętam jak kiedyś jeden chciał się złapać z Iwickim na ringu... chyba Waldek Gajewski i nie doszło do konfrontacji ale jakby były takie zawody w Raszynie to ja zawsze bardzo chętnie podniosę rzuconą rękawicę. Jakbyśmy żyli Mirku w innych czasach to już dziś byśmy się spotkali skoro świt gdzieś w ustronnym miejscu na szable lub na PiStolety i wiesz mi byłbym tam... A tak cóż pozostaje mi dziś walka słowna na blogu... Twój kolega co prawda zamknął czytanie go w Urzędzie ale jakoś pracownicy sobie radzą bo czytają albo już w domach albo na własnych komórkach w Urzędzie. I co najważniejsze śmieją się co nie miara... Szkoda, że tak dałeś się omotać tej polityce, że zapomniałeś o ideach które mieliśmy. A mieliśmy walczyć z układam... KOLESIOSTWEM... i Bóg/Allach raczy wiedzieć z czym a dziś sam stałeś się tym UKŁADEM... KOLESIOSTWEM... żeby nie powiedzieć brzydszego słowa na "k"... cóż mówiąc wprost sprzedałeś się zwyczajnie... Ale nie mnie to oceniać... jak znów mi ust nie zamkniecie na co najmniej 3 miesiące to będę pisał i piał cały czas przypominając jak miało być a jak jest... ale to każdy widzi i z czasem zobaczy to ta wasze 60% i zrozumie... że KOLESIOSTWO... USTAWIANE KONKURSY... OBŁUDA... CHAMSTWO... KUREWSTWO to coś czego być nie powinno... A co do obicia mordy jak to mawiają "mora nie szklanka się nie potłucze" więc jak coś to życzę ci powodzenia...

za chwilę coś co wczoraj przed snem przeczytałem na facebooku... ciekawego no i obiecany c.d. wspomnień młodego samorządowca tyle, że wtedy mu jeszcze się samorząd nie marzył a myślał znacznie o czymś innym...

c.d.n.

kurcze panie Wójcie panuje pan nad czymś w tym Urzędzie czy już całkiem CBA tam rządzi niech pan i powie zwyczajnie by się nie szarogęsili tak bo to pana Urząd... kto jak nie większość 60% wybrała. Tak więc ja osobiście jako człowiek żyjący w sieci jak i w realu domagam się by działała strona internetowa Urzędu Gminy Raszyn... Rozumiem, że koledzy z CBA czegoś tam szukają... no i dobrze niech szukają takie ich zadanie. Bo jak Pismo mówi "szukajcie a znajdziecie" i ja wierzę, że znajdą. Oczywiście pewnie szukają czegoś co nie będzie tak łatwo znaleźć... linku to tego konkursu "na obsługę prawną" z 30 grudnia co to niby był a go nie było. Panowie agenci CBA hmm wystarczy tylko poprosić sęklera ja zawsze z władzą byłem na tak... tylko wystarczy poprosić albo zajrzeć na "w tym sęk..." a już wcześniej linki do stron zamieściłem. Szkoda, że dziś strona nie działa bo dziś sesja kolejna (ważna) i jak tu ludzie mają się dowiedzieć co na niej będzie... A będzie, będzie może nawet porządne BUM BUM... Cóż mam nadzieję, że radny przewodniczący da radę... zawsze jeżeli chodzi o Zarębe dawał, czego to się dla pana nie robi, prawda Darku? Pamiętaj kolego, że teraz tematy zaszły za daleko i nikt na siebie nie będzie chciał wziąć odpowiedzialności a tym bardziej taki gość jak Zaręba za dużo ma do stracenia. W końcu 60% zaufało... zaprawdę, zaprawdę powiadam ci człowieku że zanim po trzykroć się obejrzysz to rzuci cię na pożarcie CBA niczym Neron chrześcijan lwom... wspomnisz moje słowa. Widzisz a tak się kiedyś śmiałeś z mojego "qvo vadis" a dziś wychodzi na to, że możesz być na kolację proszony do CBA... znaczy lwa...

środa, 25 lutego 2015

jutro sesja ważna sesja... no i c.d. czegoś z radnym powiatowym w tle...

puk...puk... BUM BUM panie Wójcie znów nie działa strona Urzędu, czyżby ktoś znów buszował gdzie nie trzeba?

masz rację, obsr....wójta i "zidiociałych" 60%

ale że to stoper powiedział tego bym się nie spodziewał... cóż może Najwyższy czas?

powróćmy jak z zadawnych lat...

rzuciłem sobie takie hasło na forum... co do naszego już byłego vice (aż będzie się łezka w oku kręciła) jak w piątek wyjdzie ostatni raz z Urzędu... Mam tylko taką skromną nadzieję, że o własnych siłach bo ostatnio to różnie sikorki i wróbelki ćwierkały. Mirku na Boga uważaj bo droga do BUM BUM nie jest tak daleka... chwila nie uwagi i problem gotowy. Tak więc w piątek ostatki w Urzędzie. Może by mu jakiś jubel po tzw godzinach urządzić panie Wójcie Andrzeju? Wszak chłop był z panem na dobre i zła 4 lata oraz prawie 2 i pół miesiąca... Szkoda, że ja nie mogę wpaść bo bym mu balet taki jaki z za dawnych lat (pewnie jeszcze pamięta) urządził... a jak nie pamięta to mogę pamięć trochę odświeżyć. Jak to za kawalera się po tygodniu wychodziło z hotelu na Wery Kostrzewy... Jednak to były piękne czasy Mirku... jak to kolega ostatnio opowiadał, a że miał głowę trochę słabszą ode mnie no to więcej on powiedział mnie niż ja jemu. Dziwki... konserwy i wóda bez przerwy i tak do dziś pozostało, no może jedynie bez konserw no bo przecież w takiej randze i uposażeniu to ty konserwy do ręki nie weźmiesz za to coś innego ponoć... a jakże. Szkoda, że czasy nie wrócą. No i chyba z uwagi na czujnego sęklera imprezy nie bezie na Szkolnej... no bo jakby tak nie daj Bóg ktoś czujny zauważył jak skąpo ubrane damy wchodziły do Urzędu co by tu później powiedzieć. A tak... proponuję by urządzić imprezę jakiej jeszcze Raszyn nie widział w tym samy miejscu co to Zaręba dziękował za wybory, tyle że nie 60% ci to mają swoje miejsce w domu i tam niech siedzą. Tak więc proponuję zaszaleć... a co to nie stać cię? Chyba jakieś parę grosza odłożyłeś w tajemnicy przed małżonką... z racji że impreza może być typowo "dziękczynna" radzę żony nie zapraszać... hmm własnej, cudzą jak najbardziej tyle że bez męża może, lepiej będziesz się bawił. Tyle, że nie wiadomo na jaki pomysł chłopaki wpadną (oby nie na taki sam jak kiedyś w hotelu w/w) ale ty pewnie już nie pamiętasz... tyle lat? A może nie chcesz pamiętać... zawsze mogę pamięć odświeżyć. Boże jak to dobrze, że ja mocniejszą głowę miałem tego dnia. Ale warto było za te 30 pln-a postawić... a ile się nasłuchałem? Chyba ksiądz na spowiedzi tyle przez tydzień nie słyszy... Cóż tak więc mogę jedynie jak coś doradzić jedno www.odloty.pl i nie znaczy, że masz gdzieś odlatywać... Boże broń... jak się postarasz a ponoć sikorki ćwierkają, że jeszcze potrafisz to dasz radę. A co nie wolno... nie bronię też innym Wójt też chłop, trochę by się odstresował... nie byłby taki sztywny... Ten co za nim cały czas chodzi by się mniej garbił jakby tak mu jedna dama czy dwie na raz "plecki" wymasowały... I co z tego, że żonaty, że świeżo po ślubie... Hmm znam takiego co to nawet dnia nie czekał... Ale nie o tym mowa... Też święty nie byłem, a jak mogę służę radą.

a więc jak zamawiacie "towar" bądź towary hurtem może być taniej poza tym jak ochota najdzie większej grupie to może czasu zabraknąć... A więc wchodzicie na "odloty" i wybieracie... to co zamówicie ma być dostarczone... Osobiście Mirku doradzałbym przeciwieństwo tego co masz... Nie ma to jak dla urozmaicenia jakaś brunetka... a imię pamiętaj możesz już sobie dostosować do swoich upodobań może nawet być kasia...

p.s. i rada dobra (kolega mi kiedyś podpowiedział) że jak coś nie warto się kusić ceną niską na "odlotach" jak wiadomo niska cena jakość też. Tak powyżej 300 pln-ów to już coś... a no i wiadomo jakieś udziwnienia kosztują dodatkowo ale jakie tu udziwnienia chłopaki w waszym wieku? Miłej zabawy...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 1297
GŁOSUJCIE NA BLOG ROKU 2014 http://blogroku.pl/2014/kategorie/w-tym-sa-k-,baq,blog.html