RSS
wtorek, 04 sierpnia 2015

ktoś by tu zadał mi pytanie... a jak się tam sęklerowi żyje? A jak ma się żyć tak samo jak w Polsce... jak to mawiał mój kolega "jem i żyje". Raz lepiej a raz gorzej. Są tu wady i zalety mieszkania i zycia. Pierwszaa to taka, że nie mam tu rodziny... dziewczyny... kolegów... praktycznie ejstem sam w bardzo wielkim mieście. A praca (dobrze, że jest) ale też mogłoby być lepiej. Poznałem tu sporo Polaków w koncu jesteśmy po Brytyjczkach drugą populacją na wyspie. Ponoć oficjalnie 650-700 tysięcy a nie oficjalnie tego nawet Tusk nie wie a i Bóg chyba też. W  każdym razie mowę polską słychać wszędzie. A co Polaków... hmm jednych zapamiętam dłużej a drudzy przewijają się tak tylko przez chwilę mojego życia. Jeden z nich mieszka tu 19 lat i opowiadał ciekawa historię, że wielu jego kolegów, znajomych, ludzi z rodziny męczyło go wiele razy, żeby ich zabrał na wyspę i... załatwił jakąś pracę... Ten męczony wiele razy w końcu powieddział co na tej wyspie robi. I już nikt nie chciał przyjeżdżać by robić ewentualnie to samo. 

- a co ty (tu pada imię do wiadomości blogu) robisz w tej Anglii? - pyta kolega

- czyszcze kible i zamiatam ulice...

- no to powodzenia...

tak więc  jakby ktoż z moich znajomych też chciał to ja nie robię nic innego... kto więc chce przyjechać...?...

cisza...

a  co do przyjazdu nie tak do pracy j/w ale żeby Londyn zobaczyć... Wczoraj oglądałem film "Miś" wcześniej nie zwracałem tak uwagę, ale tam gdzie był Rysio byłem też i ja... Fajnie jest tak poczuć się jak filmowy miś... Co można jeszcze zobaczyć w Londynie? Jest trochę ciekawych miejsc... Jak ktoś lubi powolne kręcenie (tylko bez skojarzeń) to może wsiąć na koło milenijne... powoli i z wysoka Londyn sobie za około 100 pln-ów zobaczy. jest jeszcze jedna dzielnica z której jeden z naszych samorządowców nie wyszedłby...  Wołają tu na nią SOCHO... A czemu? a bo jest tam ponoć na co popatrzeć, wszellkiej maści jakie chcesz... no ii ponoć jest nie drogo a przy jego polskich zarobkach ów bankowo już nie wychodzi. A ja... ja cóż aż tak nie zarabuam a z patrzenia w menu to jeszcze nikt się nie najadł.  Ale jak ktoś tam będzie i mi opowie jak jest to przekażę wieści, może wraz z cennikiem do tego "menu", a tym czasem czas iść spać, może choć się przysni ów SOCHO...

p.s. jedno co udał mi się dowiedzieć, to POnie Michale choć nie ma tam kościołów ale za to jest "inna czynność" ponoć około 10 funtów (na dzień dzisiejszy według przelicznika to 58,40 pln-a) zapraszam...

c.d. pisze  Piotr...

Kiedyś pisała pozew Lechańskiej, gdy ta straciła pracę w Gimnazjum. Nawet nie usłyszała dziękuję. Lechańska odwdzięczyła się zwolnieniem mnie z pracy. Zwolnieniem mnie z GOK. Proces Lechańska wygrała. Ale kolejne przegra. Nie jeden... Zakład?

ja tam się nie zakładam bo wiem, że to by były pieniądze wyrzucone w błoto ale w sumie Lechańscy, Smolicha, Marcinkowski, Chmielewski, Kucharski, czy nawet Zaręba powinni się z tobą założyć... ciekawe czy odwaga im pozwoli postawić choć 10 pln-ów, że Lechańska wygra z tobą proces sądowy. A swoją drogą ty i Ela Kuczara pisliście pisma Zarębie... teraz mówisz że i Lechańskiej Boże jak ci ludzie zdobyli swe wykrztałcenia? Jak pójddzie w Raszyn wieść że pani dyrektor z gimnazjum pisma nie umie napisac to się dopiero uczniowie będą nabijać... A chyba pani Lechańska wie jak dziś okrótna jest młodzież. Pani Marzeno nie dość, że w Urzędzie (przepraszam ale tylko powtarzam) pani podwładni, koleżanki i koledzy wołali na panią za plecami "porażka" no i gorzej "tłumok" tak chyba nie pozwoli pani by małolaty w szkole też sobie nie żałowali... wtedy lepiej odejść ze szkoły. 

tak więc Piotrze zapytaj proszę małżonki czy by zechciała pomóc w procesie jaki się szykuje... Oj będzie się działo...

no a teraz już na poważnie... Pisze u siebie Piotr Iwicki, że...

http://wiescgminnaniesie.blox.pl/2015/08/Piotr-Iwicki-Dom-i-Ogrod-2000-20.html

no nic Piotrze tylko takiej żony pozazdrościć i pogratulować. To istny skarb patrząc z uwagi ile kasy ci zaoszczędziła. Ludzie którzy kogoś pozywają o wymyślone odszkodowania to sami nie wiedza ile już brać... Na Boga Piotrze a skąd ty miałbyś im te 3 miliony pln-ów!!! Pojebało ich? Chyba do końca życia twe dzieci jeszcze by płaciły... Tak więc żona taka to skarb... jedni mają takie jak ty, a inny taką co to tylko za chłopami gania robiąc z męża rogacza nad rogaczami. No ale w sumie jak suka nie da... 

piszesz, że "... Refleksja jest jedna: warto być uczciwym wójtem..." szkoda, że dziś tej dewizy nie stosują w Urzędzie no ale przyjdzie taki czas, że o wszystkim się dowiemy, prawda?... "...No i warto mieć dobrych prawników. Takim jest moja żona Katarzyna..." no właśnie co do tego tematu to czy twoja małżonka nie chciałaby zarobić trochę grosza w innym ciekawym procesie? Oczywiście powiedz ile no i czy się zgodzi? Myslę, że może nie będzie się on ciągnął jak u ciebie tyle lat ale będzie dość ciekawy w treści. A z tego co słyszę to w Urzędzie kilku panów będzie lada dzień miało kilka procesów na głowie, jeden samorządowiec to się nawet nie spodziewa co go czeka, no ale zasłużył sobie po 100-to kroć. Tak więc Piotrze zapytaj żony ile?... Bo raczej z tego co wiem to gdyby cała klika z Urzędu płaciła jej za obronę to ich by nie zechciała reprezentować. A myslę, że będzie taki proces w którym mogłaby być obrońcą i wygrana dała by jej bardzo dużą satysfakcję... oczywiście prócz wynagrodzenia.

c.d.n. 

zanim na ppoważnie to coś na rozluźnienie...

na lekcji religii ksiądz zadaje dzieciomzadanie by narysowali jak sobie wyobrażają Matkę Boską... Oczywiście świat dziecka jest ukierunkowany tym co widzą a że zawsze widzieli Matkę Boską na obrazach w kościle więc i taką rysują... Starszą kobietę z chustką na głowie z małm Jezuskiem na ręku... ale jedymie mały Mirek maluje coś znacznie innego... Wysoka blond piekność... długie włosy do pasa... nogi prawie po szyję... piekny usmiech no i duże... oczy.

- Boże Mirku a gdzie ty taką Matkę Boską widziałeś?

- wczoraj nad ranem jak wychodziła z plebanii... a ksiądz proboszcz jeszcze do niej "o Matko Boska, żeby cię tylko nikt nie zobaczył..."

- ???

no i tak do dziś Mirkowi pozostało *

* zbieżność iminon przypadkowa

dziś zacznijmy od komentarza...

A ja na pewno mu nie pomogę, niech wreszcie zrobi coś z tym Ośrodkiem Zdrowia, bo budynek stoi pusty, a  To skandal, wszędzie u naszych sąsiadów jest normalnie, a u nas dziadostwo jak 100 lat temu. Obiecywał a teraz ucieka jak z tonącego okrętu? Jedyne co robił, to poustawiał swoich wszędzie.

chodzi oczywiście o pomoc Zarębie dostać się na posła. Powtórzę raz jeszcze są dwie drogi...

a) odchodzi... znaczy idzie w PiSdu i mamy go z głowy no i KRZYŻ KORONNY z nim... a wtedy może wróci normalność czyli Raszyn bez NEPOTYZMU, KOLESIOSTWA, OBŁUDY, CHAMSTWA że o KUREWSTWIE już nie wspomnę. Choć jak namaści kogoś ze swoich kolegów lub koleżanek to może być tak samo. No ale będą wybory raz jeszcze...

b) zostaje i... nic się nie zmienia czyli jest jak było...

więc trzeba próbować niech idzie tak jak powiedziałem...  

poniedziałek, 03 sierpnia 2015

hmm wciąż czekam na odpowiedź Wójta Andrzeja w sparwie jego poparcie w wyborach na posła... PUK PUK panie Wójcie to poważna deklaracja niech pan spojrzy w licznik "w tym sęk..." czyyta coraz więcej mieszkanców i dam panu swoją głowę, że będzie jeszcze więcej a juz lada dzień blog będzie bardziej ppopularny niż pan myśli. Tak więc okazja jest, proszę korzystać. Żeby później nie było...

- k***a a mogłem spróbować... 

no właśnie... jak panu honor nie pozwala się odezwać to niech może Chmielewski stuknie do mnie maila sekler@vp.pl albo jak temu też korona z głowy spadnie no to POn Michał... wystarczy jedno słlowo z pana strony, że dotzryma pan obietnic danych a ja już uruchamiam wszystkie kontakty i jest... Zaręba bliżej Wieskiej... Pamięta pan plebiscyt na szlagier utworów LPR (lista przebojów raszynskich) u Iwickiego jak utwór dożynkowy Makarskiej szedł w bój z przebojem "nie poradzisz bracie mój gdy na tronie siedzi chój"... no i pamiętacie który wygrał. Może nie koniecznie talent radnej a moja inwencja i znajomości... oczywiście uczciwie i nic nie kombinowałem przy liczniku z głosami (w końcu to nie na mom blogu). Tak więc 

PUK PUK... czekam... (na piśmie) i już idzie kampania do przodu. 

obiecałem coś wcześniej w temacie pieniędzy... otóż w Angli najwyższą jednostką płatnicza jest oczywiście funt i jest to banknot 50-cio funtowy (podobno ładny) mówię podobno bo jak na prawie pół roku na wyspie to zwyczajnie go nie widziałem na oczy nie mówiąc, żeby go mieć w ręku. I co najciekawsze nie jest to Bóg wie jaka suma (około 300 pln-ów!!!). Jak ktoś kogo nie znają przynosi takie "coś" do małego sklepu to nawet choćby chciał wydać ów całą 50-tkę... i zysku mialiby mieć z tego połowę to odmówią przyjęcia. A w większym sklepie (powiedzmy tesco) wezmą ale po wezwaniu kierownika który bierze to na siebie. Tak się więc zastanawiam, ciekawe czy i kiedy dostąpie zaszczytu posiadania ów banknotu... chyba pierwszy oprawię w ramki. Oczywiście nie zarabiam aż tak mało żeby ten banknot był czymś nieosiągalnym. Ale ogólnie nawet w bankomatach nie jest on wypłacany... 

drugą sprawą jest to, że w Londynie mają też najwyższą monetę 2 funty... bardzo ładna (udała im się robota) no i też ciekawostka, bo jest ich kilkanaście różnych tzn na jednej stronie jest ten sam wizerunek królowej matki... a na drugiej coś innego co je wyróżnia z tłumu... Oczywiście jest jeden rodzaj oklepany, ale są takie okazyjne... Ponoć jest taki z lokomotywą (akurat mam ją) dostałem tak zwyczajnie w sklepie... no i jest ona ponoć warta (nie będę zapeszał) ale kilkaset razy więcej od nominału... U dziewczyny której mieszkam (Polki) jak jej pokazałem te które mam to mimo, że jest tu już 18 lat to kilku rodzji z mojej półrocznej kolekcji nie widziała... tak więc widzicie że Anglia to bardzo ciekawy kraj... Co by im szkodziło wyprodukować 100 funtów a ile oszczędności? Tylko jak dziś boją się 50-tki przyjmować to co by zrobili z 100-ką?

p.s. a jak ktoś jeszcze raz powie, że Polak to brudas to od razu dostanie po ryju... Jak będziecie w Londynie może szokiem być to co zobaczycie na ulicach... 

dokładnej daty nie znam bo wtedy akurat tak się składa, że "zachorowałem" i musiałem do senatorium być wysłany. Ale jak coś to ciekawski dla ciebie mogę sprawdzić (czytaj dowiedzieć się) kiedy to było. A więc jest jakiś dzień i telefon w nocy od księdza proboszcza parafii św. Szczepnana i Anny w Raszynie (obecnego proboszcza dodam) do mieszkanki Raszyna a konkretnie pani Henryki Koper. Nawet pewnie pani Henia się zdziwiła, no ale jako katoliczka... wierząca... praktykująca to nie wypada odmówić jak prosi do siebie ks. proboszcz we własnej osobie. Pani Henia pewnie jak coś potwierdzi takie sotkanie na plebanii... oczywiście nie koniecznie druga strona, no ale może przesadzam bo czyż księdzu jak coś wypada kłamać?

no a w jakim celu ks. może do siebie parafiankę wezwać? Chyba tylko w nagłej potrzebie choć jak to złośliwi mówią, że na wszelki wypadek to ks. ma gosposie, albo w dzisiejszych czasach ministranta. Tak więc pani sołtys jedzie na spotkanie z księdzem po nocy. A czas pili bo tak sie składało, że był to chyba przeddzień odsłonięcia pomnika ks. Jerzego Popiełuszki w Raszynie przy Pruszkowskiej. Co ciekawe i pani Henia potwierdzi na ów spotkaniu była też na plebanii pani Lechańska Marzena (penie temu zaprzeczy) no i wtedy jeszcze vice wójcina, nie bynajmniej trzech etatów w Urzzędzie. Nie wiem czy była sama czy ze swoją drugą połówką, ale jak ciekawski jest ciekawy to się dowiem. W sumie po co Lechańska na plebanii? Ano po to, że z ramienia władzy gminnej chciała panią Henryke przekonać do tego by jako pomysłodawca ów pomnika zgodziła się by odsłaniał go i przy nim przemawiał TW Zaręba... Ciekawe, bo chyba rok wcześniej jak powstwał pomysł to pani Lechańska nie była tak do końca za powstaniem tego pomnika. A jaki jest fianał wszyscy chyba pamiętają... pani Henryka uznała, że skoro Wójt też nie do końca był za to czemu ma być za w dniu otwarcia... Tak na pokaz... przed mieszkańcami. Księdzu też się to nie podobało, że Wójt nie będzie przemawiał... Ot i taka to historia... pewnie ks. się nie spodoba... pani Lechańskiej też ale czy ja mam pisać tak by się komuś podobało? Mam pisać prawdę co czynię i w każdym sądzie potwierdzę swoje słowa... A gdyby ks. próbował zaprzeczyć, że nie było takiego tajnego nocnego spotkania to ja tak za Pismem powiem... "...niech wasza mowa będzie tak, tak... nie, nie..."

UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!!

pisze na komentarzu jakiś ciekawski...

,,po nocy wzywano jedną mieszkankę na plebanię?" 

interesujące.... możesz coś przybliżyć?

oczywiście, że moge po to jest "w tym sęk..." byście wiedzielki co w tym Raszynie się dzieje a dzieje sie oj dzieje... znaczy o wszystkim już niedługo się od Piotrka dowiecie... 

zdarzyło się może wam ostatnio wzywać księdza do domu do kogoś chorego... ale tak np w nocy po 23-ciej? Hmm pewnie w słuchawce byście usłyszeli, że ksiądz proboszcz już śpi i... przyjedzie rano (pewnie po 8.00) no bo musi też pospać. Tyle, że być może ten do którego wzywają nie koniecznie może sobie pospać do rana... znaczy chciałem powiedzieć dożyć. A czy można sytuację odwrócić w drugą stronę... znaczy jak? Zapytacie no... że to ksiądz dobrodziej wzywa do siebie na audiencje. Nie no to posłuchajcie mojej relacji. A dodam, że historia jest prawdziwa mimo, że wielu będzie temu zaprzeczało. No cóż słowo jak coś przeciw słowu tylko, że ja nie mam powodu by kłamać. 

c.d.n...

tuurodzony na forum pisze ciekawie...

Tak po prawdzie nikt nikogo nie zmusza do dawania pieniędzy. Poza tym w parafii powinna być rada parafialna i kontrolować cele wydatków. Jeśli parafianie są niemrawymi owieczkami to niech mają pretensje tylko do siebie.

hmm a ty powiedz przyjmowałeś kiedyś księdza po kolędzie? Jak nie to w 2016 przyjmij i powiedz mu, że:

- niech ks. proboszcz się nie obrazi, ale z uwagi, że nikt mnie nie zmusza, to ja kasy nie dam.

jestem pewnien, że ks. "bardzo się ucieszy" a powiem nawet więcej zrobi adnotacje z ów spotkania i masz jak w banku, że w 2017 też nie będziesz musiał dawać... bo zwyczajnie ksiądz ominie twój dom. Pewnie będzie tak przez kolejne lata (pomyślisz sobie) no to fajnie trochę grosza zaoszczędzę... Hmm nic mylnego bo przyjdzie taki czas, a możesz mi wierzyć, że przyjdzie. Każdy kiedyś umiera i jak przyjdzie ci kogoś chować z rodziny to wspomnisz moje słowa... Zapłacisz wtedy i za pogrzeb i za wszystkie kolędy które wydawalo ci się, że zaoszczędziłeś. Niestety najlepszy wywiad świata ma Izraelski MOSAD i... kościół katolicki. No chyba, że to będzie twój pogrzeb a wtedy co to cię obchodzi, no właśnie ciebie nie ale pomyśl o rodzinie. Wiem co mówię bo chowałem dwa lata temu babcię i coś wiem w temacie podejścia jednego z księży w kancelarii parafialnej. Będzie jeszcze okazja to opiszę całą sytuacje bo miło mi nie było. No ale od tego dnia ów człowiek tak jak mu powiedziałem prosto w oczy nie jest dla mnie księdzem tylko URZĘDNIKIEM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO...

i pisze coś tuurodzony o radzie parafialnej... hmm ciekawe bo chyba mają tyle samo do powiedzenia co i nasza Rada Gminy w stosunku do Wójta, a może się mylę?... Bóg raczy wiedzieć...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 1334
GŁOSUJCIE NA BLOG ROKU 2014 http://blogroku.pl/2014/kategorie/w-tym-sa-k-,baq,blog.html