RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011

jak widać jutro wszystko się rostrzygnie. Więc cóż przed nami tylko jeszcze noc (znów pewnie ciężka) a później już tylko czekanie. Dziwne bo dziś podali że wiosna idzie (jakoś nie wierzę) bo wiem że przymrozić może jeszcze w marcu a co dopiero w lutym... a jutro dopiero się miesiąc zaczyna... więc buty dobre szykować trzeba. W lutym poza tym jeszcze przed nami 24 sesja Rady Gminy i pewnie mimo jak ktoś by pomyślał nastąpiła stagnacja... nic mylnego będzie ciekawie, bo radni opozycji tak łatwo nie odpuszczą. Ciekawe tylko jedno czy jak będzie już większość Wójtowych Radnych czy pani Przewodnicząca i sołtyso/radna podadzą się do dymisji? Pewnie wielu takie pytanie sobie jak i na sesji zada... ale za duża pycha przemawia za w/w paniami... będą bronić racji BWJR do końca. Tylko co zrobią jak ostatecznie ten ostatni zajmie się już własnymi interesami... bo gdyby przeszedł na agrobiznes tych wszytskich ziem które zakupił to by mu czasu zabrakło na pielenie... podlewanie... no i co przede wszytskim uprawiać na takich powierzchniach? Nic tylko osiedla budować, sprzedawać... na deweloperce jeszcze nikt nie stracił... nawet jest fajna nazwa na osiedle "Raj-kowski Spokój" ale co jak przyjdą do pana byłego ci którym obiecał coś tam a strata stanowiska przerwała te fajne plany... bo takiego obrotu nie zakładał. Mówię oczywiście tylko o legalnych sparwach i interesach... bo innych przecież nasz były kochany wójt nie robił...

p.s. mam nadzieję że wszyscy nasi radni przemyśleli już temat "Casino of Raszyn" i powiedzą coś na najbliższym spotkaniu z mieszkańcami... temat pewnie by pod dywan zamietli ale więcej mieszkańców zacznie się tematem interesować. Chyba że np firmy hazardowe dojdą do wniosku że Raszyn jest najlepszym miejscem takim jak Las Vegas i powstanie tu prawdziwe miasto hazardu* ...

* Las Vegas powstało na terenie rezerwatu indiańskiego bo poza nim hazard jest zabroniony na terenie U.S. of A. (sprytny naród) więc indianie skożystali... może i my też byśmy coś dostali z tego... ale nie tylko jeden czy drugi cwaniak tylko cała społeczność... wtedy można pomyśleć... wyobrażacie sobie... w sumie rezerwat już mamy... las też jest całkiem blisko... indianie (hindusi) też mieszkają... wszystkie warunki spełniamy. Nawet mamy bogatych obywateli więc jest kto i z czego się spłukiwać.

no i poniedziałek już...

jakoś człowiek przeżył. Zastanawia mnie to, że My Polacy jesteśmy specyficznym narodem tam gdzie się kotłuje tam my się pchamy... oczywiście wiadomo że chodzi o tzw wypoczynek, bo biura podróży kasy nie oddadzą, cały świat ewakułuje swoich a my... a my lecimy poleżeć na piasku (oby nie w piasku później). Tu drugie piękne przysłowie Polskie... " Polak mądry..." Tak więc drodzy rodacy lećcie... w końcu jak nie będzie innych to całe plaże... hotele... knajpy... alkohol wasz!!! Ciekwostką jest w Egipcie że już za chwilkę ogłoszą tam stan wojenny... godzina policyjna już jest... Mówienie że "jakoś tam będzie" jest najlepszym podsumowaniem... lepiej stracić życie niż pieniądze za wycieczkę. Ale tak będzie zawsze gdy ten przeciętny "kowalski" czy "wiśniewski" zbiera kasę, ciuła by polecieć w zimie i odpocząć tydzień czy dwa... zawsze tak będzie jak nasi rodacy nie będę godnie zarabiać i móc sobie pozwolić na stratę kasy. A już poza tematem firmy turysyczne powinny zwrócić kasę w całości, bo jak przyjdzie im wyczarterować samoloty po 6.500 Polaków to koszt będzie większy. Ale człowiekowi oddać nie można a samolot jak najbardzej tak!!! Oczywiście zazanaczę to co wszyscy wiedzą że Egipt żyje z turystyki, a już jak się wszytsko wyjaśni to ich obywatele będą chcieli żyć godnie więc podniosą ceny a wtedy ten nasz "kowalski" czy "wiśniwski" będzie częściej widziany na włanym podwórku bo nie będzie go stać pojechać nawet do sąsiedniego miasta.

Przypominam starszym czytającym/pamiętającym a młodszym tylko powiem że u nas też była godzina policyjna... stan wojenny... jakoś obcy turyści się do nas nie pchali. Tzn nad granicami stali do okoła "turyści" tyle że wszyscy byli dziwnie ubrani bo w kolorze zieleni i khaki.

p.s. przypomiało mi się coś a mianowicie jak była u nas tzw "noc cudów" przed wyborami gdzie znacznie ubyła liczba startujących kandydatów na radnych z kilku formacji. Ciekawe kto im doradził (zgodnie z prawem oczywiście) takie zagranie/wyjście... może przypadkiem ktoś kto do dnia dzisiejszego pracuje w urzędzie? Ale pewnie nie bo było by to wbrew rozsądkowi zdrowemu...pozostawenie takiego pracownika, a tym bardziej teraz w nowej ekipie, np nagradzanie takiej osoby chyba by było lekką pomyłką...

niedziela, 30 stycznia 2011

aż się boję iść spać normalnie... ale nie iść... też źle. Spróbuję i zaryzykuję a jutro może coś się w sprawie wyjazdu egipskiego wyjaśni...

Wiem, że powiedzenie: "...uderz w stół a nożyce się odezwą..." jest podsumowaniem dnia dzisiejszego. Kto chce ten zrozumie te stare, ale piękne przysłowie polskie. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wytłumaczę jego znczenie... Chyba pisanie moje daje jakiś efekt i za uwagi te pozytywne i negatywne dziękuję. Do jutra mam nadzieję, że lepszego jutra...

"Koszmar z ulicy Szkolnej" c.d.

myślę sobie złapię małą drzemkę poobiednią (odeśpię w końcu męki nocne) ale nic nie daje, jak tylko zamykam oczy "koszmar" znów się pojawia... normalnie boję się zasnąć (bo tak sobie myślę) jak oczy zamkne (nie dosłownie) to znów pojawia się... Nie wiem chyba w poniedziałek wolne trzeba wziąść i do konsultanta się udać... gdyby choć człowiek żył wśród plemion indiańskich to jakiś szamam by doradził... a tak kuracja może być długa... bolesna... droga... i nikt pewności wyleczenia nie da. Bo żadna to gwarancja że tydzień czy dwa się nie pojawi a co będzie jak bliżej wiosny nękać będzie ponownie. Nawet przez moment pomyślałem sobie, cholera może zadzwonię i tego doga z falent (o dziwnej rasie zakupię) może jak koszmar się pojawi to go capnie... ale przecież psa kupić trzeba w śnie i tam musi go capnąć. I tak pomyślałem... już jestem w Falentach już pieska wybieram (jak dorośnie to będzie bydlak) i wtedy to już d...ko wygryzione, a tu nagle jakiś Prawnik staje i mówi że jak ten pies... to ja mam sprawę... a kto ugryzie??? ten niech odpowiada... No i tak mój wybawca trafił do schroniska... uff biedy psiak... szczęście że to tylko sen... choć nie wiem co w ręku moim smycz robiła... jawa to czy sen. A koszmar staje się jak najbardziej realny... Dajcie więc zasnć włodaże Gminy!!! i wyślijcie "koszmry z ulicy Szkolnej" w egipskie kliamty... póki gorąco jest...

niedzielne południe... jak zwykle w taki dzień wypoczynek... wypoczynek... wypoczynek...

noc jakoś przeżyłem choć wiem z sygnałów telefonicznych, że nie tylko mnie koszmary męczą. Ten koszmar będzie się pojawiał coraz częściej i w coraz większej części Raszna. Teraz pewnie się uśmichacie... ale zobaczycie, że rację miałem. Wystarczy by koszmar z ulicy Szkolnej pojawił się podczas wypoczynku gdy choć raz Urząd G. odwiedzicie. Jak wiadomo sny są tylko snami i bać się ich nie można ale co będzie jak człowiek będzie się bał położyć spać? Bez tego jak bez wody żyć nie można. Już się boję pomyśleć o dzisiejszym wypoczynku nocnym... znów wrócą koszmary... nie można tak dalej. Póki jeszcze można wyślijcie w podróż koszmar, może się mu tam spodoba i pozostnie wraz z mumiami... palmami... piramidami.

Jak pisze na swoim blogu Radny Powiatowy (RP) wybór dokonany w Falentach... oczywiście gratulujemy, ale czemu powiatowy nie pisze nic o swoim sukcesie? Czyżby własny sukces nie był tego wart?... Gdyby była to porażka... to rozumiem ale sukces ewidentny... Pewnie myślicie że napiszę co i jak... o nie tego przywileju pochwalenia się powiatowemu nie odbiorę... chyba że w/w chwalić się nie lubi... Jedno jest tylko dobre z w-PiS-u radnego, że do oddania są śliczne (noworasowe) pieski z Falent. Nie tylko tam powstała nowa rasa słyszałem na początku stycznia o takim jak *"chart raszyński" no ale ten nie jest do oddania, a obecność jego w firmie, domu, może być bardzo uciążliwa i kłopotliwa. Jak wiadomo rasa ta potrzebuje się wybiegać... wyszaleć... charakteryzuje się doskonałym węchem ponoć. Tak więc jak coś polecam te z Falent bardziej, raz że szczeniaczki więc dadzą się ułożyć... w przeciwiństwie do dorosłej sztuki.

* podobieństwo do Charta Afgańskiego przypadkowa... choć afgan bardziej ostry jest nawet czołg mu nie straszny... 

sobota, 29 stycznia 2011

Brawo Panowie Strażacy!!! Wybór dokonany...

wieść z ostatniej chwili... wybór Sekretarza mniej cieszący (znów jakiś Sekretarz) co za Gmina gdzie człowiek nie spojrzy w koło sekretarze. Klimat w Egipcie nie stygnie więc może wycieczka wypali...

 

wybory trwają i nadzieja tylko w tym że zwycięży zdrowy rozsadek a nie to kto ile zaoferuje. W sumie to sprawa wewnętrzna straży pożarnej... ale żeby nie było tak że jaki prezes taka jednostka. Zawsze instancja szefa powiązana jest z podwładnymi. Tak więc wyboru dokonają a jak wybiorą taką będą mieć władze. Wybór należy do nich...

Powrcając do tematu bieżącego (z ostatniej chwili) znalazłem ofertę "last"... Egipt za 700 pln coż nic tylko rezerwować. Pewnie jak dalej się utrzyma klimat to w poniedziałek może nawet być za 500!!! Więc może ktoś czytający z Gminy ten blog zarezerwuje conajmnie 2 sztuki. Może nawet w jednym pokoju będą mieszkać (w końcu dobrze się znają), wiec żadnej krępacji być nie może. Należy się taki wyjazd za pracę w U.G. Każdy to potwierdzi i tym bardziej pojedzie pożegnać na lotniosko (dla pewności że polecą). Nawet gdyby możliwe było można sprawdzić następujcą rzecz otóż: gdyby taka sytuacja mogła trwać dłużej to może skoro 1 tydzeń kosztuje 700 pln!!! to miesiąc pobytu 3.100 a cały rok to 36.500 i jakby wykupić cały pakiet to może by się dostało z 20% rabatu (7.300) całkiem niezła kasa więc wyślemy jedną za 29.200!!! Kieszonkowego nie potrzebują bo to wersja "wypasiona" co chcą to mają... Ktoś powie że to sporo, pewnie że sporo z tym że dla Gminy Duży +... a jaki?!!! a tu już sami przeliczcie za i przeciw...

p.s. tylko jak utrzymać gorący klimat w Egipcie? Jest szansa że ewentualnie będzie to wyjazd połączony ze zwiedzaniem kilku państw... gorco będzie jeszcze w Syrii... Jordani... itd. Świat jak widać leży u stóp a kasa nie jest już problemem. Na wizytę w Ziemi Świętej bym nie liczył.... 

dziś koszmarów sen c.d.

wszytskim czytającym muszę wyjaśnić, że problemu nie zrozumie ten czytający kto Sekretarza I zna jedynie z opowieści starszych. Jak coś kilku z nich przewineło się przez moje życie i wiem że w tamtych czasach można było nawet stracić życie za krytykę w/w. Moje szczęście więc w tym że to dzieje się tylko w snach a za sny jak widomo jeszcze karać i odpowiadać nie można... każdy Prawnik mi to powie i wybroni mnie przed zarzutami (chyba że parwnik, prokurator i sędzia będzie w jednym). Nie wiem czemu tak mnie ten sen męczy?... a dziś to już istny horror przy którym Fedy Kruger to postać bajkowa. Za czasów komuny "I" nigdy nie był z wyglądu starszny (oprócz tego w mundurze) zawsze twarz uśmiechnięta... ubiór nienaganny... tak by dzieci nie straszyć, ale pod tą maską zawsze kryło się coś strasznego... Nie ulegajmy więc psychozie wizerunku "pozytywnego". Jak pozbyć się koszmaru???!!! Pomóżcie!!! Jak dziś znów przyśni się Sekretarz I to zgłoszę się do konsultnta d/s uzależnień...  myślałem żeby pójść do Prawnika (ale co jak prawnik trzyma z "I"). Ale to dopiero w poniedziałek więc muszę te dwie nocki przeżyć.

Dziś wieść gruchneła, że w Egipcie gorąco się zrobiło więc tak sobie pomyślałem, może by Gmina Raszyn przyznała nagrody za "dobrą pracę" kilku pracownikom (ja widzę pewnych dwoje) i nich wyśle ich na wycieczkę do tego egzotyczego kraju. Myślę sobie w końcu u nas zima w pełni... temperatura na (-) więc tam będą mieli na (+) odpoczną sobie... słońca zażyją... nawet może będzie Gminę stać na wersje tzw: "pełny wypas". A co nie stać nas... w końcu ma być to nagroda. Pracownice odpoczną...mieszkańcy też... każdy będzie zadowolony. Można też w drugą stronę, lecz gminy nie stać na wysłanie 20.000 mieszkańcow. Nawet pomacham z tarasu widokowego na drogę... pomachamy wszyscy, a trzeba dodać że wersja "pełny wypasik" trwa do 2014 roku. Hurghada im się należy, za hurghade* w Gminie. Już sprawdzam oferty last minute (bez skojarzeń) może coś taniej wyrwiemy (jak kryzys to kryzys)...

p.s. przpominam dziś wydażeniem dnia 29.01.2011 wybór prezesa/szefa straży pożarnej w Falentach. Mądrego wyboru życzę mieszkańcom/strażakom... POWTARZAM MĄDREGO!!!

i najważniejsze: * hurghada według kolegi egipcjanina (mieszkańca raszyna) znacz tyle samo co zamieszanie.

piątek, 28 stycznia 2011

i dzięki Bogu już piątek...

Nigdy tego nie robiłem i nie opowiadałem swoich snów ale dziś normalnie to prawdziwy koszmar mi się śnił. Żadne tam duchy czy wampiry (bo to byłby sen raczej bajkowy) śniło mi się że wrcamy do starego układu tego z lat 80-tych. Czasach w których rządził w kraju I SEKRETARZ... niczym jak hunta, twardą ręką... Tyle że sen dziwny bo wiedziałem iż są lata 80-te a jednak w koło ludzie z czasów obecnych. Ci sami nasi radni... Wójt... Wice też...mieszkańcy wszyscy znajomi, gmina jak ta z XXI wieku a jednak była jakaś różnica... otóż tak jak w minionej epoce tak i w tej strasznie wszyscy się bali I SEKRETARZA... nie wiem co sen ten miał oznaczać, muszę zerknąć do sennika internetowego (myślę sobie w tym śnie) ale przecież jak był "I" to nie było netu... Obudziłem się strasznie wymęczony... bo pamiętam jeszcze, że oprócz tego iż wszyscy się bali tego Sekretarza to jeszcze sam musiałem uciekać (bo groziło internowanie) a banicja mi jakoś nie odpowiada. Wiem że ten straszny Sekretarz I, w moim strasznym śnie otaczał się jeszcze strszniejszym prawnikiem, nic nie pomogło, złapali mnie (nie tylko mnie)... może jakaś Anna Maria W. nas wybroni a jak nie to pozostanie tylko ucieczka... dobrze że choć blisko las Magdalenka (taki nasz Sherwood) tylko czy dam radę Robin Hood-em być... już miałem zbierać ekipę wszystkich co na banicję skazał I Sekretarz... i... tak się sen skończył... Więc nie wiem czy pokonałem go czy nie... choć sam już też nie wiem czy jawa to czy sen... i kto Gminą rządzi... jak ten co myślę to nic tylko w las już czas, latem to jakiś jagody... grzyby... opału też nie zabraknie... da się przeżyć (tylko co zimą robić)...

czwartek, 27 stycznia 2011

za forum raszyńskim: poszło w eter i wcale się nie dziwie, że nie podoba się naszym miszkańcom praca przewodniczącej... choć teraz pewnie również też będzie mniej zadowolonych z pracy sołtysa/radnej/zastępcy przewodniczącego* (Bóg wie jeszcze jakie funkcje będzie miała) ale jaka przewodnicząca taka wice. Nie ma się więc czemu dziwić tak jak mieszkańcy powiedzieli trzeba ze stołka zrzucić również wice (ciekawe jakie wtedy będą miały miny), ale odejście ze stanowiska będzie się wiązało z tym, że bardziej obie panie będą uszczypliwe. Choćby z tego powodu, że diety polecą w dół i to znacznie bo 50%. Jak znam życie (no chyba że nie znam) więc mnie poprawcie... ale jak kobiecie się kasę zmniejszy to już tylko wojna bardziej groźna jest. I tu odradza się mój apel zagłosujcie kochani radni za Wieczorkiem... przynajmniej będzie spokojnie i sennie na sesjach, a jak chcecie troszke adrenaliny to wprzeciwnym kierunku wybór Pana Tadeusza. Ale tego wyboru bym nie polecał bo to tak jak spaść z deszczu pod rynne... więc tylko wieczorek może nas uratować. Wybór Pana Tadeusza można porównać ze skokiem na bungee kogoś kto ma lęk wysokości i dlatego odradzam... Innych kandydatur nie widzę (chyba że radny Rafał Sieradzki) ale on też sobie ostatnio przeskrobał u mieszkańców więc lubiany nie będzie. To już sprawa Rady i to oni podejmą decyzje... skok na bungee czy wieczorkowy spokój.

p.s. za blogiem powiatowego *niepotrzebne skreślić (a może całą radną skreślić)... pamiętajcie w marcu wybory na sołtysów (nie dajcie się drugi raz nabrać)!!!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7