RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2012

już w Nowym Roku opublikuję statystyki z 2012 roku... szkoda że Piotrek nie idzie w ślady moje... ale ja mu wierzę... bo błogosławieni ci co nie widzieli a uwierzyli. Tak więc Piotrze tobie życzę równie więcej wiary w ludzi...  

jedno co jest pocieszające to, że mimo iż to jest sylwester to jesteście ze mną zanczy czytacie... dziękuję. A w związku, że teraz muszę wyjść... mało mi nordick 10 km to postanowiłem, że zrobię drugą 10-chę w parku może więcej jak dam radę... taki sylwester na sportowo. Każdy bawi się jak umie...

dziś już wszystkim życzę tylko tego czego sami sobie życzą...

by 2013 rok był lepszy od tego który właśnie się kończy...    

a co jeszcze w starym roku tej Jedynej...

http://www.youtube.com/watch?v=TFjnU-umb9A

Ty tylko Ty... 

dziś chodząc po parku spotkąło mnie coś miłego otóż zadzwoniła do mnie moja była... Jadąc dziś do parcy (ktoś musi pracować) przypommniała sobie nasz ostatni wspólny sylwester z przed 13 lat... Oczywiście to miłe że pamiętała... a zadzwoniła z życzeniami by spełniło się to czego pragnę w roku 2013... Dziękuję

a ja jej przypomniałem sylwester z przed 15 lat jak byliśmy u koleżanki Justyny na Rybiu na zwykłej domówce... Miałem o tym napisać i obiecałem wam, że opowiem jak to życznia sobie składaliśmy (oczywiście tylko mężczyzna dla mężczyzny) w tajemnicy przed kobietami... Oczywiście nasze panie widziały że coś tam sobie szepczemy na ucho... Jeden drugiemu co wzbudza uśmiech u każdego z nas... Życzenie pozostałyby tajemnicą gdyby nie jeden z kolegów który więcej tego dnia spożył i w rozpędzie podszedł do jedenej z dziewczyn i prosto z mostu:

"W NOWYM ROKU W NOWYM KROKU" no i się zaczęło bo ta powiedziała o wszystkim pozostałym i piekło się rozpętało... Tak jak powiedziałem kilku się życznia wtedy sprawdziły bo skoro tak im się życznia podobały to byli już na drugi dzień wolni...

dziś Ewa pyta czego mi życzyć?... może lepiej byście nie wiedzieli... Ale było miło, że zadzwoniła   

chcą nie chcą... możesz nordick wierzyć lub nie ale dałem radę tokiem twego myślenia dwa razy po 0,5 l czyli cały litr zrobić dziś w parku... lekko nie mbyło ale trzeba zacząć trenować bieg raszyński co prawda w kwietniu ale trening czyni mistrza  

idę połazić... 5 km... a poza tym pewnie o 18.00 będzie nordick... pogadamy... wymienimy poglądy...  

Izabela Makarska miała rację jest to najpiękniejsza melodia nie tylko filmowa ale o miłości... więc raz jeszcze i przepraszam...

http://www.youtube.com/watch?v=Gg2qqkrBEko 

dziś ktoś mi powiedział, że zbyt długie wpisy zniechęcają do czytania... no i nie wierzy bym sam był autorem słów swoich... Powiem śmiało i odważnie a kto ma mi to wszystko pisać Duch Święty? Pisze sam i sam biorę za to odpowiedzialność... Choć z krótkimi wpisami nie mogę się zgodzić, bo jest taka chwila, że trzeba powiedzić coś co w jednym zdaniu się nie zmieści... Są takie wyznania które nawet gdbym powiedział i napisał 1000 stron to i tak będzie mało... Jest taka osoba dla której zrobiłbym tysiące rzeczy... Wierzę, że Wiara pozwoli mi kiedyś te 1000 stron jej podarować...

"szukam cię w marzeniach... a życie ucieka... gdzieś tam gdziekolwiek to jest... gdzie drugi jest brzeg... znajdę cię... bo kocham cię"  

wiem że wielu z was teraz szykuje się na bale wszelkie... i nie w głowie jest czytanie blogu... cóż w tym roku sylwester w domu... przed komputerem... w parku... choć myślami będę gdzieś blisko tej Jedynej...  

może jestem za bardzo romantyczny... ale z filmu pamiętam najbardziej tę scenę jak główna bohaterka podchodzi do niego stojącego na dziobie statku i mówi że mimo iż wie, że będzie ciężko to wybiera jego... nie majątek... nie dostatek ale jedną wielką niewiadomą... Potem stają razem na dziobie i on pokazuje jej jak można być wolnym... tylko "musisz mi zaufać"... "ufasz mi?"... dla Ciebie rzuciłbym wszystko... zaczął wszystko od nowa... w innym całkiem świecie... daleko, daleko stąd... dla Ciebie... 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48