RSS
wtorek, 31 grudnia 2013

ale najbardziej cieszą mnie ci co zaczynają pisać... ci nowi oczywiście, ajwonka....

p.Grzegorzu Szczęśliwego Nowego Roku, aby spełniły się wszystkie marzenia w szczególności tabliczka w parku dla ukochanej. Uzależniłam się chyba od czytania pana bloga, bo czytam go codziennie. Zdrówka życzę.

widzę wielu che tej tabliczki... może by tak radni posłuchali tego głosu? Mam nadzieję że będzie pani mogła dalej czytać a ja obiecuję że uzależnienie w 2014 roku będzie większe... Życzę Nowego Roku by był lepszy od tego właśnie który się kończy... 

dziękuję również wszystkim tym którzy wytrwali ze mną te 3 lata... obiecuję was nie zawieść i mówić całą prawdę o naszej Gminie Raszyn... prawdę która nie raz boli ale nie można jej oszukać... 

zapraszam na kolejny rok czytania 2014... bo jak powiedziałem na samym początku to Raszyn jest Najważniejszy... Raszyn to My mieszkańcy... oraz ta Jedna Jedyna... 

życzenia od starixa...

Sęku, lecę na imprezkę, najlepszego w Nowym Roku, zdrowia dla Mamy, tabliczki w parku i tej jedynej. 

z Bożą pomocą... kto wie... 

coś od starixa...

Grześ, o co chodzi przewodniczącemu Rady Gminy; "mieć polecenie" Czy prawo zmieniło się? Może nie jestem na czasie, zawsze było tak, że zadania wyznacza wójtowi RADA GMINY! I ona też rozliczała go z pracy! (a nie na odwrót) Może mylę się, zadając pytanie, po co jest ta Rada? Za co oni pobierają diety? (niemałe) Przypomnę przewodniczącemu, że każdego roku, bodajże w czerwcu, trzeba udzielić wójtowi absolutorium! Zobaczymy w Nowym Roku, czy te długi i kolesiostwo zostaną "przyklepane przez radnych" Szczęśliwego Nowego Roku!

już cię informuje... że absolutorium zostanie przyklepane... a dziś widać gołym okiem, że Rada Gminy Raszyn ma gówno do powiedzenia... 

oczywiście więcej w temacie już jutro... znaczy w Nowym Roku... trudnym roku.

muszę na chwilę wyjść... dostałem kilka wpisów, opublikuję jak wrócę jeszcze przed 24.00 obiecuję 

no i coś w temacie dzisiejszego "konklawe sekretarza" czyli czemu nie zobaczyliśmy dymu z komina...? 

oczywiście dziś dziękuję wszystkim co życzenia przesłali miłe i te mniej... uwagi zapamiętam i mam nadzieję, że kiedyś się przydadzą. Cóż nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Mogę tylko tyle powiedzieć. A cop do mojego dzisiejszego wieczoru to będę się bawił doskonale przy komputerze, ewentualnie telewizorze... 

może jakiś piwo grzane ewentualnie... bo choroba trzyma dalej. 

a co starix w swym ostatnim słowie tego roku ma do przekazania...

Przypominam sobie pierwszą sesję zaręby, jako wójta. Wyraźnie stwierdził "; mam prawo do doboru ludzi " To pytam się pana wójta, gdzie i kiedy odbył się konkurs na stanowisko sekretarza Gminy, kiedy odbył się konkurs, na stanowisko prezesa spółki EKO, co to był (jest. ?.) niezwykłym fachowcem od sportu (powiatowy okropnie ubolewał nad tym, jak rajkowski go zwolnił z GOS). Pamiętam jak wójtowi ciężko przyszło wydukać nazwisko powiatowego, którego zatrudnił po znajomości w GOKu. (wbrew umowie z chmielem i jego ludźmi) Panie wójcie, przypominam to panu, w starym roku, by przy pisaniu nowej ulotki przedwyborczej na 2014 uwzględnił pan te uwagi. (oczywiście nie chodzi mi o nepotyzm, kłamstwa, dojenie Gminy czy kolesiostwo) SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

starix jak znam Wójta no i partię z której się wywodzi (słynącej z miłości do ludzi) to zapewne w/w uwagi się pojawią w ulotce wyborczej... 

dochodzi 15.30 a sekretarza nie ma... ale za to dwóch Urzędników chyba mocno nad tym pracują bo siedzą cały czas w Urzędzie... może rzucą na koniec monetą? Nie wszyscy muszą wiedzieć jak wybór został dokonany... POnie Michale... panie Andrzeju jako najważniejsi w Urzędzie powinniście chyba wiedzieć jak się takiego wyboru dokonuje? Ale czy w Gminie Raszyn coś takiego jak konkurs jest znane...? Cóż do 24.00 jest kilka godzin... więc czekamy wciąż na dym z komina Urzędu... Wiem że wybór ciężki, ale za to spokojna głowa będzie w środę jak sasin męczyć będzie... 

a ja cóż wszystkim... a czego bym sobie życzył najbardziej to już wiecie a patrzący.z.boku wyraził to kiedyś w ostatniej linijce swego wiersza... może napisze coś na Nowy Rok... 

mam ciekawą informację z ostatniej chwili a w zasadzie z przed chwili. Czekam tylko na wywołanego do tablicy Jacka Wiśniewskiego (sprawa p. J.). Otóż zadzwoniłem do Darka w temacie który wraz z rokiem 2013 chciałbym zakończyć tzn mieć pewność że będzie wraz z Nowym Rokiem załatwiony (oczywiście nie pod tzw stołem) a otwarcie "tabliczki w parku"... Darka zdanie znam i nie będę powtarzał, bo może jeszcze ulegnie zmianie. No to skoro w ostatni dzień roku Marcinkowski przewodniczący nie o tabliczce a o czymś innym chce rozmawiać, no to proszę bardzo. Zapytałem się o wybór nowego sekretarza Gminy Raszyn (do dziś mam nadzieję)... bo jak powiedziałem Darkowi to ciężka decyzja przed nim gdyż byłoby dobrze żeby o takim fakcie poinformował odpowiednie władze... Oczywiście jaka była odpowiedź przewodniczącego to nawet mnie zaskoczyła. Ale wpierw oczywiście poinformował mnie że co by nie powiedział i tak to "przeinaczę" tak powiedział. Otóż jak przeczytasz stwierdzisz że nic nie muszę "przeinaczać" bo prawdy się nie da przeinaczyć. Prawda zawsze Darku będzie prawdą. Darek oczywiście stwierdził, że (no bo inaczej nie mógł) nic nie będzie zgłaszał bo musi mieć polecenie... Na to ja odważnie 

- no to masz klubu... "jedność gminy"... 

a nie takie to proste jak się okazuje bo przewodniczący prawo i sprawiedliwość zna i za nim się schował w tym przypadku...

- musi być podjęta uchwała...

chyba nie muszę mówić co odpowiedziałem... no bo śmieszne, gdyż zdarzyć tak się może że jeden z drugim będzie robił złe rzeczy (nie będę cytował jakie, każdy się domyśli) a oni nie zgłoszą... NA KOLEGĘ!!! a broń Boże... a uchwałę podejmą za miesiąc... w maju... a może w październiku? No ale jak się ma na 15 radnych 10-ciu za sobą można robić i mówić co się chce... tak pewnie myśli przewodniczący... oraz kilku innych... A tu akurat jak to się mówi 

to się jeszcze zobaczy...

oj "biedny miś"... biedny...

a co do sprawy pani J. tu akurat Darku będzie inaczej jak powiedziałeś... ale nie ja będę o tym jak coś powiadamiał. 

apel od grocholicy gdyby jej nie czytali a czytali mnie... ja też do apelu się przyłączam 

"...jeszcze jedna wycieczka personalna:) - gdyby, nie daj Bóg:), czytali mnie właściciele tych malutkich piesków z Wysokiej, biegających wciąż po ulicy, to błagam, pomyślcie o ogrodzeniu, pod którym one nie przejdą, bo mam wrażenie, że kierowcom na tej ulicy naprawdę bardziej zależy na ich życiu niż..."

a co strzela zaprawdę, zaprawdę powiadam pani że ja nie strzelam... a gdyby chcieli tak (i czytają) oddać jednego z tych piesków bo moja mama silnie zachorowała. Lubi zwierzęta i miałby u niej jak w siódmym niebie...

dziś ostatni dzień roku i... trzecia próba wyboru sekretarza (już mu/jej współczuję) nie wiadomo kto nawet staruje bo wszystko tajne niczym podczas konklawe... Nie wiem do której dziś Urząd czynny ale do której by nie był to ja proponuję POnu "specowi" drzwi zamykać... ryglować i nikogo nie wypuścić póki wyboru dziś nie dokonają, a mieszkańców nie ucieszy dym z komina lecący... oczywiście barwy jasnej. Bo jak nie zobaczymy dymu, to po nowym roku Wójt może ujrzeć duży kłopot.

POnie Michale jak chcesz ujrzeć pryncypała na fotelu w "gabinecie owalnym" po 2 stycznia to dziś zagoń wszystkich do wyboru dokonania w końcu nie tak trudny (tylko dwóch kandydatów). No i oczywiście chciałby zobaczyć jak słynne klucze od gabinetu 105 POn przekazuje sekretarzowi a sam... do podziemia.  

koniec roku... czas na podsumowania, ale może o tym później bo będzie dużo dziś czasu. W końcu na żaden bal się nie wybieram. 

wczoraj tak się złożyło że po wpisie Jacka Wiśniewskiego 

http://niepolitycznyjacekwisniewski.blox.pl/html

wykonałem telefon do radnej Makarskiej Izabeli... może właśnie po to by wyrazić swe oburzenie w/w czynem. Poza tym wiele razy radna powtarzała iż zasiadała jako ławniczka w sądzie więc zna takie sprawy. No i jako kobieta... radna... powinna zawsze stać na straży ludzi pokrzywdzonych przez los. Nawet liczyłem na wpis Izabeli... oczywiście potępiający zachowanie jak wynika z informacji od Jacka jednej z mieszkanek Raszyna. Szkoda, że pani Iza się nie odezwała... może miała swoje... a może inne powody? Wierzę, że wiele razy jak mówiła iż zawsze jest z ludźmi pokrzywdzonymi tak tym razem zabierze głos w sprawie.

ale ja z innej beczki bo pewnie ktoś będzie różne bajki próbował opowiadać. Nie będę historii wymyślał a opowiem taką swoją z życia rodzinnego. Otóż kiedyś mieszkałem na Rybiu a dokładnie na uli. Kwiatowej. Gdy się drogi rozeszły moich rodziców ojciec został na Kwiatowej bo to był dom jego rodziców a ja z matką zamieszkałem na Sportowej. Tyle że tak się złożyło iż dziadek z w/w posesji wymeldował moją matkę a tym samym mnie (jako niepełnoletni byłem zameldowany tam gdzie matka moja). Gdy zaś doszło (po śmierci dziadka i babci) podziału kasy ze sprzedaży nieruchomości (na tamte lata oj... było tego trochę). No i tu sprawa oczywista bo gdybym był zameldowany na posesji to byłbym też uwzględniony jako osoba w stronie. Oczywiście ktoś powie że ojciec mógł odpalić coś ze swej strony dla syna, ale to już całkiem inna (smutna opowieść). Ktoś tylko powie po co sęklerowi zebrało się na wspomnienie z lat '80... a tak tyko chciałem porównać tamtego grzesia (nieletniego) do niepełnosprawnego wymeldowanego z posesji którą Wiśniewski opisał. Oczywiście jako synowi po śmierci zmarłej należy jemu się spadek... ale kto wie bo nie jesteśmy prawnikami jak to do końca jest jak się jest wymeldowanym. 

myślę że radna jak i Urzędnicy którzy teraz czytają "w tym sęk..." pomogą w/w niepełnosprawnemu by prócz niepełnosprawności nie był również w pełni okradziony... Może blog też czyta jakiś prawnik? Ale pewnie okaże się, że żaden prawnik nie czyta... żaden Urzędnik... a tym bardziej radna. Ale za to może czyta sama zainteresowana?... 

ostatnio oglądałem powtórkę serialu "Ranczo" (o dziwo Wilkowyje bardzo mi przypominają Raszyn) a tam jeden prawnik opowiadał dowcip jak to jest w życiu:

...siedzi sobie dwóch sędziów w gabinecie i przychodzi do nich prawnik i mówi do jednego z nich:

- pies pana żony pogryzł moją klientkę... proponuję ugodowo 10.000 pln-ów a jak nie to spotkamy się w sądzie. 

sędzia wyjmuje natychmiast gotówkę... odlicza w/w kwotę... podaje adwokatowi. Sprawa załatwiona... Po czym ten drugi sędzia pyta się pierwszego:

- po co ty mu dawałeś te 10.000... przecież nie masz psa a tym bardziej żony???

- wiesz sprawa trafi do sądu... a tam różnie może być... 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39