RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2012

tak więc jak widzicie nie jest polityka taka łatwa... a dziś trzeba wyjaśnić to by właśnie takie rzeczy nie pojawiły się w 2014 i chyba wszyscy powinni do tego dążyć by ubieganie się o mandat było uczciwe...

a co ze spraw prywatnych... cóż jak dawniej choć chciałbym by było inaczej ale wpływu nie mam na to wszystko... Może to lepiej, że nie ja decyduję? Choć nie o to chodzi by winę zwalić na druga stronę... wina po mojej stronie stoi i tylko po mojej... Może kiedyś coś się zmieni tylko czy będzie wtedy jeszcze jakieś kiedyś...
mam nadzieję, że czytacie dostarczany do waszych domów miesięcznik TANDEM Sport i Kultura, który jak hasło głosi jest dla wymagających czytelników... dla Was bo Wy jesteście dla nas piszących w "Tandemie" największymi recenzentami...  

choć długie to bardzo ważne... może więcej niż ważne!!!
no dobrze a teraz na poważnie bo sprawa poważna się robi jak 9 miesiąc... dziś postanowiłem odwiedzić Urząd Gminy jak co poniedziałek (dyżur radnego Marcinkowskiego ponoć "chorego na władzę" był kuszący)... ale nim do Urzędu na rozmowę się udaliśmy zostałem "miło" przywitany na stopniach budynku przez w/w radnego i... samego Wójta Andrzeja... to miłe tak pomyślałem choć czerwonego dywanu nie mam co się raczej spodziewać... tym bardziej po blogowaniu... ale nic tylko śmiało do przodu... "dzień dobry panie Wójcie... dzień dobry panie radny" i tyle uprzejmości... Cóż temat sam z siebie zaczął Darek Marcinkowski no i się zaczęło jak to powiedział Napoleon nim pod Moskwę ruszył. Oczywiście poszedłem by zadać pytanie radnemu by zadał pytanie jak to jest z tymi "dopisywanymi-domeldowanymi" na listach wyborczych by wesprzeć "swego" na radnego no i na wójta przy okazji też... Myślałem że pytanie padnie w gabinecie Rady Gminy, ale skoro na schodach to na schodach...
Wójt już mnie poinformował że nie ma co robić szumu a jeżeli już bardzo chcę to powiedział mi jaki kierunek powinienem wybrać (a ponoć i tak nic nie uzyskam bo ponoć to "zgodne" z prawem jest a pewnie tym bardziej moralne). Oczywiście ci co chodzą do Kościoła wiedzą co to moralność więc chyba Wójt trafił ale czy prawnie to jest uczciwe to nie jestem taki pewien panie Andrzeju i pan wie że wyjaśnię sprawę od początku do końca... Tylko ciekawe co będzie jak się okaże, że Sękler rację ma?
otóż co ciekawego jak poinformował mnie Wójt cyt: "przecież skoro 120 głosów było na 1 radnego jak pan (czyli mnie) utrzymuje to i były oddane na przeciwnika (Rajkowskiego)... " dokładnie panie Andrzeju... czyli wie pan o kim mowa skoro wie pan że te głosy sobie dopisał przeciwnik polityczny... więc czemu pan nie zrobi użytku z tego i nie dobije tego Rajkowskiego...? Nie rozumiem na co pan czeka... jak pan widział b.wójt ma się dobrze i bieg go nie wykończył... to chyba nic go nie zdziwi...
a już poza wszystkim to przynajmniej mamy jasność bo odpada Matracka, Nowak, Karpiniak, ś.p. Jola Gotowicz co sobie zwiększyli liczbę głosów... więc pozostaje 11 a to już będzie łatwiej wyjaśnić...
tydzień temu byłem u Sieradzkiego (pytania nie zadał... miękkie nogi nie pozwoliły) dziś odwiedziłem Marcinkowskiego... też pytania nie zada... za tydzień Teresa Nowak dyżur ma (też wpadnę)
poza mną widziałem, że odwiedza też radnych pan, który przekonuje do racji swoich w sprawie kortu tenisowego (opisywane na blogu)...

p.s. a dziś Wójt dał mi dużo do myślenia... znaczy stwierdził, że nie myślę i chyba dalej uważa mnie za głupka... oj szybko pan zmieni zdanie panie Wójcie nawet nie wie pan jak szybko... a jak coś to s******n lub cham... a za głupka mogę się troszkę obrazić. Proszę więc byśmy sobie dalej nerw nie psuli (z uwagi na moją chorobę... może to się dla mnie skończyć źle) to może pan z racji Urzędu Wójta sprawę wyjaśni... podpowiem co już powiedziałem (dopisanych tych ze stycznia 2012) będzie łatwiej bo wystarczy zejść na dół i otworzyć teczkę jedną i jasne jak słońce... żeby ułatwić wszyscy akurat 24-27 na jednej ulicy postanowili zamieszkać... pewnie bardzo im się adres spodobał... no i wszyscy też na wybory poszli jak na rozkaz... jak pan widzi pomagam jak tylko mogę... proszę skorzystać z podpowiedzi... to nic nie kosztuje a dobre rady daję zawsze gratis              

coś z forum...

jestem bardzo zaniepokojona tą informacją, a miało być tak "pięknie" gmina zapewniała że ma pieniądze , jest nowa prężna spółka wodna, a dalej nic się nie zmienia. czy możemy coś zrobić aby przyspieszyć działania urzędu gminnego.
A tak na marginesie to czas i pieniądze na wstawienie słupów na chodnikach na Rybiu znalazły się , a na ochronę przed zalewaniem nie ma. Jaki jest interes w palikowaniu chodników ? czy nie szkoda na to pieniędzy ???

palikowanie Rybia to cel zamierzony bo żeby nie rozjeżdżać chodników trzeba ustawić słupki tylko jak ktoś będzie miał gości a podwórko małe więc auto będzie musiało stać na ulicy... więc nie zgodnie z prawem tym bardziej, że ulica 19 kwietnia wąska jak cholera...no a jeszcze czeka jedna niespodzianka mieszkańców Rybia a właściwie firmy znajdujące na tym terenie, ale nie ma co wyprzedzać faktów... poczekajmy, a będzie o czym pisać...  

dziś trudny dzień w życiu każdego podatnika w tym kraju nad Wisłą bo trzeba do dziś złożyć zeznanie podatkowe... tak więc jak rozliczamy się wobec Państwa ze swych zarobków tak więc może rozliczymy się z innych obowiązków? Oczywiście wiadomo, że bliski mi jest nasz Raszyn więc zawsze będę starał się by wyjaśnić sprawy gminne... Oczywiście dobrze by było pani Mario Izabelo by rozliczyć się za kampanię wyborczą 2010 rok (przepraszam że tak przypominam) ale skoro ten "niedobry" Wiśniewski chciałby tylko 100 pln-ów na cel charytatywny to proszę wpłacić... chętnie dowód przekazu opublikuje i niech się w końcu odczepi... Wróbelki raszyńskie które ośmielone wpisami na blogu (widać że jest ktoś kto się nie boi mówić o sprawach niewygodnych) ćwierkają że i za kampanię (dogrywkę) 2012 też pani Maria Izabele nie zapłaciła pln-a żadnego... Cóż to sprawa prywatna jak jest sponsor to czemu nie, tylko brać... tyle że wiadomo każdy sponsor wcześniej czy później będzie chciał "czegoś"... Tak więc apel kolejny bo czas sprawę pani Mario Izabelo zamknąć... proszę wpłacić cokolwiek na dowolny cel i będzie po sprawie a symboliczna 100-wa załatwi jak widać sprawę dwu kampanii wyborczych... Proszę mi wierzyć to koszt bardzo mały...

nadchodzi jeden z najpiękniejszych miesięcy roku na którego bardzo wiele osób czeka... ponoć to miesiąc miłości (tylko czemu jakoś to mnie nie cieszy) kiedyś myślałem, że tego demotywatora będę dedykował komuś innemu ale jak widać pasuje do mnie w dniu jutrzejszym idealnie...   

niedziela, 29 kwietnia 2012

ktoś kiedyś powiedział, że najważniejsze to śmiać się ze swoich porażek... pewnie mówił to ten co ich nie miał... ale cóż znalazłem coś z demotywatorów co chyba pozwolą dać odpowiedź na moje kłopoty... gdybym ja miał tylko takie to życie byłoby piękne... blogu nie musiałbym pisać... dziś też bym nie musiał sobie samemu coś udowadniać w marszu... No i powiedzcie czy racji nie mam tylko...

tak więc może moje problemy też same się rozwiążą niczym te w "trudnych sprawach"? bardzo bym chciał...  

z tego wszystkiego zapomniałem, że wczoraj miałem małą uroczystość na blogu bo stuknęło mi 500 dni pisania... mam nadzieję, że dalej będę miał też tyle samo sił by pisać dalej bo jak w życiu jak jedno ci się układa to drugi wali niczym grom z jasnego nieba... Ale takie życie jest i trzeba się z tym pogodzić lub powiedzieć, trudno...
nie mogę się pogodzić z tym co powinno być oczywiste... tylko czemu ja... czemu? Dużo pytań na które nie mogę znaleźć odpowiedzi... Czemu to wszystko takie skomplikowane...
wiele razy pewnie każdy się zastanawiał jakby tak świat wyglądał bez niego... cóż świat by istniał dalej bo musi a z ludźmi jest tak że dziś są jutro już nie...
życie ludzkie to chyba najtrudniejsza rzecz... i najtrudniej się z nim rozstać...
czemu więc Dobry Bóg nie pozwala by je zakończyć wtedy kiedy ktoś by chciał tego najbardziej...
zawsze gdy czytałem "Qvo vadis" sceny której nie zapomnę to śmierć Petroniusza... miał można powiedzieć facet "jaja" bo zakończył je wtedy kiedy chciał (fakt że nie miał wyboru po tym co powiedział swemu "przyjacielowi" cezarowi) ale to jest najpiękniejsze, że był ktoś kto nie pozwolił w tę najtrudniejszą podróż iść mu samemu... I właśnie w tym jest to najpiękniejsze w miłości dwojga ludzi, że ktoś potrafił kochać do tego stopnia mówiąc, że "myślisz że pozwoliłabym ci odejść samemu?"... kto dziś potrafi tak kochać?... kto...

przepraszam za słowa moje ale blog to rodzaj pamiętnika... więc raz jest dobrze a raz źle... raz śmieszno a raz straszno... dziś właśnie kryzys nadszedł. Praworządni pewnie się cieszą... pewnie mają prawo... należy mi się... Może przyjdzie czas że i ja się jeszcze śmiać będę...

p.s. dziś martwiło mnie brak naszych kulturalnych na biegu raszyńskim... może nie dość impreza była kulturalna? no i ciekawe co napisze pani K. w tym temacie jak jej też nie było... pewnie same dobre rzeczy dla mnie niech pisze co chce mam to gdzieś jak i to czy mnie poda za 212 kk czy nie wisi mi to jak "kilko kitu na agrafce"... a żeby dolać oliwy do ognia to dziś jeden z uczestników zadała mi pytanie retoryczne co to za pan siedział koło p. Lechańskich pod namiotem...? Pewnie jakiś bardzo bliski znajomy... może mają jakiś wspólny interes? Nie wiem mnie nie pytajcie (motyla noga) ja tego nie wiem...

dziś w FAKTACH o 19.00 podali ciekawostkę wręcz coś ze świata "nie wiarygodne a jednak prawdziwe" bo ponoć Kościół Katolicki chce wydłużyć okres narzeczeństwa z 3 do 6 miesięcy (???) jakby to w czymś pomogło... co ma być to będzie tak mówi stare powiedzenie i nawet jak coś to i 6 lat nie pomoże... Kościół chce zwiększyć okres tzw "poznania się" po to by nie było później większych kłopotów z rozwodami... Dobra taktyka bo kto by chciał się rozwodzić tym bardziej że wystawne wesele drogie jak (motyla noga) a rozwód też (kurze pióro) tani nie jest... Lecz czy poznanie się nie wiąże się z tym z czym Kościół zgodzić się nie może... a dokładnie ze sprawami łóżkowymi... Jak to ktoś powiedział: "bo w tym jest ambaras..." dokładnie tak ale...  żeby kogoś poznać i tzw dopasować się to trzeba by "przetestować" kilka możliwości... No i jak już nastąpi ten "ambaras" to możesz uważać się za szczęśliwca... Więc nic tylko żeń się chłopie... wierząc, że narzeczeństwo bez poznania dokładniejszego pomoże... a jak poznasz dokładnie to robisz źle przeciw temu co wierzysz... tak więc musiałbyś przez 6 miesięcy co dzień chodzić we dwoje do spowiedzi bo grzech podwójny... a tych co chcą się poznać jest od cholery, więc wszystko się nakręca... ale może o to w tym wszystkim chodzi?

coś dziś z forum od Jacka Wiśniewskiego (tego prezesa nikomu nie potrzebnej spółki wodnej)...

Na stronie www.swraszyn.pl pojawiło się stanowisko Zarządu Spółki Wodnej Raszyn sprawie wydłużającego się terminu ogłoszenia konkursu dotyczącego środków przeznaczonych na remonty i konserwację melioracji w Gminie Raszyn. Polecam lekturze.
Dziś "paniki" jeszcze nie ma, ale robi się na skuteczne działania spółki wodnej w 2012 roku już mało czasu.

tak coraz bardziej mi się wydaje, że i ja nikomu nie potrzebny jestem... szkoda że dziś podczas marszu jakaś cholera mnie nie trafiła... bo w sumie to bardzo blisko mi do tego po zawałach jak najbardziej mi się to należy... i nikt by nie płakał. Przepraszam wszystkich ale jakoś tak dziś mi się mówiąc krótko ulało... ale kogo to obchodzi... właśnie kogo?

cóż dla was wszystkich takie "szczegóły" to nic może nie znaczy ale III edycja biegu raszyńskiego miała być Wielką Zabawą i nie powinno tu być miejsca na politykę... a tym bardziej tak brudną by bronić komuś dostępu do dobrej zabawy... jak coś polecam obecnej władzy... załóż spodenki i do przodu Władzo nasza... a vice wójtowej polecam kijki... Spokojnie pani Marzeno da pani radę... daje pani władzę sprawować to i da pani też w chodzi... Tak więc piszę o tym byście Wy Mieszkańcy Raszyna nie stali po ciemnej stronie biegu raszyńskiego... Bo dla was biegnący Rajkowski to tylko biegnący ale trzeba wiedzieć, że już na starcie mu "nogę podstawiono"... Nie jestem obrońcom w/w a i on mnie w todze adwokackiej swoich interesów się nie spodziewa ale czegoś takiego nikt nie popiera... a myślę, że organizatorzy powinni wyjaśnić czemu numer startowy się gdzieś "podział"... Szkoda, że polityka i w biegu ma wiele do powiedzenia... Wójt Andrzej dziś już obiecał bieg za rok, dwa, trzy i siedem (choć nie to jeszcze nie wybory a już obiecuje) tak więc pewnie pan swoją osobą i majestatem Urzędu zajmowanego obiecuje, że już żadnego "numeru" Rajkowskiemu nikt nie wykręci...    

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21