RSS
poniedziałek, 31 października 2011

jak donosi bloger z Falent...
           Śpieszmy się ...
ma rację więc ja spieszę się na dziś dynię szykować a później już tylko fotka pamiątkowa i spotkanie z kolegami... Mam nadzieję, że będzie to spotkanie symboliczne i nie tak jak ostatnio prawdziwie literackie a dziś tylko góra pół literackie... Tak więc wybaczcie bo inaczej dynia mi się popsuje... czas najwyższy ją zacząć...

choć jeszcze akcja się nie skończyła to już wynik jej jest przerażający... bo ponoć zatrzymano ponad 1400 na podwójnym gazie... a gdzie do dnia głównego świętowania z rodziną za "wujka Satśka, babcię Zosię, czy kuzynostwa"... a co niech im ziemia... no to siup i... za kierownicę. Tak więc myślę, że tak jak głupota nie boli tak ubędzie tych co auta będą prowadzić... Dziś wierzę, że jest to już w/w liczba złapanych... choć nie wiem czemu (już o tym pisałem) bo aut na drogach zamiast ubywać to wręcz odwrotnie jest... ale może widać więcej robi niż tych co prawko tracą. Tak więc zapewniam czytających, że dziś świętować idę a jutro od kierownicy jakiejkolwiek trzymam się z daleka... Ciekawostkę powiem dziś taką, że jak zadzwoniłem do jednego kolegi co wiem, że nigdy okazji nie przepuszczał, że dziś trzeba dać zarobić z tego co Polska żyje... (w sobotę też razem mieliśmy okazję...) a dziś jak usłyszał, że powtórka z rozrywki... to tak się "ucieszył", że więcej jak: "o Jezu..." nie powiedział... nie wiem czy jest na tak czy na nie... Ale pewnie za godzinę się dowiem obecność lub brak w/w potwierdzi... co słowa miały znaczyć.

wystarczy choć przez chwilę być nieobecnym lub po prostu zasnąć i już tyle się dzieje... Chyba najważniejsze to to, że Zbyszek Z. listy pisze. Może być to tylko oznaką tego, że może PiS podzielić się na dwie frakcje a sprawa Jana T. nie sprzyja tu polepszeniu wizerunku samej partii. No i jest nas już 7 mld... mamie tylko gratulować choć nic z tym wspólnego oczywiście nie mam a nie zależnie gdzie się człowiek ten urodził to ważne, że to szczęście dla rodziców. Na Filipinach rodzice prócz gratulacji i tortu od lekarzy dostali od rządu bon na zakup butów??? Jaki kraj takie formy wdzięczności... choć może w tym kraju widać buty na wagę miliona dolarów w innym... Co ciekawe dziś w Elblągu po 5 latach nastąpił koniec szczęśliwy w sprawie tzw "kulawego" który to sam zainteresowany przy odczytywaniu wyroku dożywocia swego za kratkami zasnął i pochrapywał smacznie. Jeżeli można sobie pozwolić na mały komentarz tego wydarzenia to ciekawe co mu się podczas tego śniło? Zapewne jak swobodnie bryka sobie po wolności robiąc dalej to co robił... Ciekawe w tym jest, że jak głosi jego pseudonim "kulawy" to  nie bo komuś tak się spodobało ale właśnie sam bo tak było a w dodatku jeszcze po wypadku samochodowym jest on sparaliżowany dożywotnio więc wyrok już na niego zapadł wcześniej...  W tym przypadku nie wiem czy dożywocie to nie za mało bo dowodów winy wystarczyło na spisanie w 250 tomach akt... Już widzę jak ma zapewnioną opiekę bo inaczej zostawić go nie można... bo to takie nie ludzkie... Tylko jak to powiedzieć wszystkim co przebywają w hospicjach... gdzie nie koniecznie będą mieli opiekę taką jak sam w/w "kulawy"...

dziś ostatni dzień miesiąca więc może troszkę będę mógł podsumować cały październik który rekordowy był a w szczególności ostatni tydzień, ale i tak są tacy którzy wierzą że wszystko co się na blogu pojawia a co wiąże się z cyframi to moją ręką jest podkręcane więc i tak wszystkim nie dogodzę. A jeszcze na forum jak zauważyłem mam wiernego wielbiciela sąsiada który martwi się o mnie niesamowicie... Wiem, że oczywiście ma rację ale czy przypadkiem nie jest nadopiekuńczy??? Już dziś zapraszam wiosną na dokładne szorowanie motocykla bo skoro sąsiada boli jego stan (wstyd się przyznać ale mnie też) więc jakieś piwko wypijemy on prawą stronę ja lewą i w trakcie sobie pogadamy o tym czy o tamtym... byle by sąsiad chciał się ujawnić bo dziś myślę, że wcześniej nie przeszkadzało mu moje postępowanie a teraz jakoś wady zauważa... Wiem, że takie mam i dziękuję za wskazanie ich... poprawę postanawiam proszę mi wierzyć ale nie być już anonimowym dorianem-janem... 

ciekawostka z wiadomości polsatowych o 15.50 podana więc za cytuję:
" w Słupsku opłata za tzw władanie grobem na 20 lat (wszędzie jest tak samo) tyle, że opłata nie taka sama bo w mieście w/w to 190 pln-ów" tak tak dobrze słyszałem nie całe 200 a czemu uwagę na to akurat zwróciłem bo pamiętam ile płaciłem za kolejne 20 lat by przedłużyć posiadanie grobu rodzinnego... Szkoda, że opłata u nas wynosi 1500 pln-ów!!! Rozumiem, że wynika to z tego iż ziemia u nas droższa... bo w innym przypadku nie rozumiem. Wiem, że się narażę jak przyjdzie mi opłatę przedłużać bo jak mnie ksiądz zobaczy to od razu dla mnie będzie opłata "promocyjna"... Pewnie wszyscy by chcieli dziś zapytać władze kościelne skąd wynika taka cena? No i ciekawe czy opłaty te są jak wszystko w tym kraju opodatkowane... ale o to zapytuję całkiem cichutko prawie szeptem by się najbardziej zainteresowany nie dowiedział..

dziś postanowiłem poświętować tak jak powiedziałem z kolegami wspólnie halloween bo powiem wam że samemu to jakoś tak dziwnie... Tak więc wieczorem macie ze mną spokój... Ale żeby było co świętować to najpierw trzeba dynię nabyć... Myślicie, że to takie łatwe jak coś jest zakazane to wiadomo... więc w te pędy katolik statystyczny po dynię do sklepu i tak można powiedzieć, że Kościół producentom warzyw napędził sprzedaż. Więc tak jak wszyscy ja też dziś do tesco jadę bo wiem że tam dynie widziałem ostatnio. Wpadam na dział dyniowy który zaraz obok zniczy (nie wiedzieć czemu) no ale są... ale same czerwone i żółte... przecież halloween tylko z pomarańczową może być. No i przejrzałem wszystkie i wybrałem taką 7 kilo ponad i będzie co świętować dopiero... jak wytnę kształt znany to zrobię fotkę i się pochwalę... Wiem, że rydzykuję wiele ale raz w roku można...

cóż jak już pobudziłem waszą wyobraźnię to może pozwolicie pójść krok dalej i zaprezentuję jak wasze dynie będą wyglądać przy nastroju wieczornym...

prawda że jest w niej jakaś magia i piękno choć można się też przestraszyć jak niespodziewanie się na taką nadziejecie ale przypomnę, że galopujący rycerze na koniu podczas wypraw krzyżowych zwani tradycyjnie krzyżowcami też postrach budzili... tyle że biedna dynia dziś ozdobi wieczór a jutro skończy tak jak każda w zupie lub jako pyszny placek... życzę smacznego bo to bardzo zdrowe warzywo (tylko skoda, że dziś zakazane i wyklęte...)

wszystkim co krucjaty się nie boją a prócz pomarańczowego warzywa są miłośnikami wody ognistej przy okazji małej podaję schemat jak dobrze się bawić... Więc żeby większych cyrków nie robić i nie przebierać się wystarczy więc warzywo w/w koniecznie musi być to tradycyjna odmiana pomarańczowa (bo widziałem też czerwone i żółte) takie lepiej zostawcie na przePiS zupy z dyni, placki czy inne potrawy staropolskie... Więc jak już zakupicie dziś dynię (jutro ceny spadną drastycznie) ale jutro święto będzie nie ważne a poza tym jutro inny dzień do okazji też dobry... poza po tym po jutrzejszym dniu wzrosną statystyki na drogach naszych tych co "przygazują" zbyt ostro... Rekord jak nic jutro padnie. Więc może tu jest powód do krucjaty i tak z ambon jutrzejszych na cmentarzach by jeden czy drugi zaapelował by nie "świętować" zbytnio... a jakby tak powiedzieli otwarcie, że to grzech to może i policja mniej by roboty miała... Bo najważniejsze jest by samemu za rok nie być odwiedzanym 1 listopada... Nie daj się zabić i nie "gazuj podwójnie" a ci co w dynię dziś wierzą cóż dzień to tylko jeden i szkody nie wyrządzi nikomu. Ale powracając do tematu... dynia pomarańczowa koniecznie... bo święto nie ważne jest... nożyk ostry... trochę inwencji twórczej jak artysta ma i produkt na wieczór jak znalazł gotowy... jakby nikt nie widział to proszę bardzo prezentuję efekt finalny... jak grzeszyć to tak by spowiadać się było z czego

oczywiście by wszyscy z daleka wiedzieli, że świętujecie to dynię przed dom wystawić lub w oknie postawić, lecz będzie mało widoczna nocą. Ale najważniejsze jest by wydrążyć spód i górną cześć by móc w środek wstawić znicz i wszyscy wiedzą, że świętujecie dziś (proboszcz pewnie też) ale powiedziałem jak grzeszyć to grzeszyć... Tylko radzę na jedną rzecz uważać jak dynia w oknie stanie to tak by później firanki i dom cały nie stanął w ogniu... 

dziś nie budziłem naszego "PO" bo po pierwsze nie widziałem czy biedak do pracy się wybiera czy wolne dostał, a może jakiś mały urlop połączony z jutrzejszym świętem do wykorzystania. Tak więc jak w/w miałby dziś wolne a ja bym go obudził to wiecie jak mogłoby się to zakończyć... już całkiem miałbym przechlapane. Wolałem nie rydzykować, a teraz cóż trzeba wybrać się gdzieś i jakiejś dyni poszukać na tradycyjne staropolskie święto halloween. Wczoraj coś słyszałem, że w obchody świętowania włączył się sam Kościół Katolicki... nie wiem tylko czemu bo przecież nie jest ono zagrożeniem dla życia Kościoła a bardziej jest traktowane jako zabawa dzieci... Bo czy widzieliście kogoś dorosłego biegającego z dynią wieczorem lub ucharakteryzowanym za wampira czy innego truposza? Tak więc czyżby Kościół ogłosił na dzień dzisiejszy nową krucjatę przeciw hodowcą dyni...!!! Jak coś to proszę i mnie na listę wciągnąć... jakoś się z tego wyspowiadam kiedyś przed Wszechmogącym... Tak więc wiadomo, że gdzie dynia tam i woda ognista pojawić się musi...

zacytuję pozwolicie ciekawy wpis z blogu Rafała


"...W Polsce też wprowadziłbym ekstra ceny dla naszych posłów i senatorów. Na wszystkie produkty spożywcze. Oczywiście pominąłbym tych, którzy mandaty pełnią społecznie. Pozostali i tak mają sporo przywilejów. Może gdyby ceny dla nich były proporcjonalnie wyższe jak ich zarobki w stosunku do średniej krajowej, to wszystkim żyłoby się lepiej. W końcu. A nam pozostałoby życzyć... smacznego:)..."


tu muszę odnieść się do wpisu bo jak kolega nas wcześniej informuje włoscy właściciele restauracji postanowili podnieść ceny specjalnie dla parlamentarzystów... myślę, że pomysł dobry i w zupełności popieram. Szkoda tylko, że nie realny do wykonania... Bo jak rozpoznać posła jak się go nie zna osobiście... przecież musieliby jako ich oznakować. Co innego jak się takiego zna z telewizorni... lub znanym jest z licznych wystąpień, przemówień... Ciekawe czy takie same zasady można wprowadzić na rynku naszym, lokalnym, rodzimym... Bo tu bardzo szybko by się okazało np do jakich sklepów chodziłby nasz sekretarz gminny... Lub ile by za przysłowiową pizzę płacił. Już wtedy by było wiadomo czy funkcję PO pełni czy tak na poważnie... 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25