RSS
poniedziałek, 24 października 2011

pisze nam radny powiatowy na blogu swoim, że wreszcie:

 
Młodzi włączają się do akcji !!!

 
cóż powiem szczerze, że chyba to dobrze tyle, że zależy do kogo strona na portalu społecznościowym należy bo można dopuszczać jedne wypowiedzi a drugie nie... a oczywiście ludzie będą czytać to co zamieszczone będzie... "Jaka ta młodzież jest proszę bardzo chcą Domu Kultury..." takie głosy pojawią się już ale nie tyle, że na stronach wirtualnych co na lokalnych spotkaniach gminnych. Ja powiem, tak młodzież jak młodzież ale gdy seniorzy ruszą do akcji to już wtedy nikt ich nie zatrzyma...

ktoś powie że dziś zaspałem sam i nie obudziłem sekretarza naszego... proszę się nie martwić o to bo ponoć sekretarz już sam wstaje i budzić go nie trzeba. Widać wystarczy przyzwyczaić się do czegoś i powielać nie ma co. Oczywiście co pewien czas trzeba będzie o sobie przypominać ale na ten czas wystarczy ponoć codziennych pobudek. Zajrzałem wczoraj też na stronę raszyńskiego urzędu i aż usiadłem bo najbliższa sesja rady gminy (27.10) posiada do przeprowadzenia 77 punktów a więc jak się zacznie o 14.00 to szybko się nie zakończy a rzekł bym nawet, że może to być sesja czwartkowo/piątkowa. Oczywiście większość punktów to plany zagospodarowania przestrzennego te wiem z doświadczenia, że albo szybko idą bo nie ma protestów z nimi związanymi... lub wręcz przeciwnie. Cóż ciężkie życie radnego jest i jedne z ostatnich punktów będzie to wygaśnięcie 2 mandatów radnych p. Magdy i p. Joli więc jak można powiedzieć wyścig zacznie się od nowa i już od piątku oficjalnie można będzie ogłosić start zawodników a właściwie przygotowanie się do startu (szukanie haków, itp na konkurenta ewentualnego). Słyszałem wiele nazwisk chcących wziąć udział... cóż poczekam do piątku choć w moim przypadku wiadomo od dawna tak jak powiedziałem, że startować zamierzam i wiem że wielu do ostatniej chwili będą czekać z oznajmieniem swojej radosnej wiadomości...

na początek dnia...

http://www.pluru.pl/wybory/teresa-berdyga

http://www.pluru.pl/wybory/janusz-stanislaw-rajkowski

http://www.pluru.pl/wybory/miroslaw-chmielewski

niedziela, 23 października 2011

wszystkim co...

 

demotywator dedykuję...

największą głupotę zrobiły bo grunty oddały można powiedzieć za nawet nie półdarmo bo za taką cenę, że chyba wszystkie owieczki co mieszkały aż po horyzont od wschodu do zachodu i od północy po południe kupiły za taką sumę również teren w/w... no może poza kilkoma baranami ale ci wiadomo to tylko barany więc inne im rzeczy na głowie... A jak dziś sprawy się mają? jak w bajce musi też być i morał choć na niego czas przyjdzie za chwilę... Cóż świnki poczciwe choć wykorzystane spokojne życie teraz wiodą i wiedzą że już w żadne spółki się nie wchodzi... lisek też chce żyć więc o sprawie już zapomniał (może liczy, że zawsze znajdzie się jakaś inna świnka?) a wilk a wilk cóż ze złego wilka została tylko sama legenda już, a on sam teraz wiedzie życie spokojne... Owieczki jak zawsze to tylko głosy wyborcze więc dużo im nie potrzeba do życia a barany... tych nigdy w żadnej bajce nie brakuje. Jedno co mnie zastanawia to ponoć o wszystkim dowiedział się myśliwy ze swoją flintą którą mógłby położyć naszego wilka w chwili jednej...czemu tego nie robi? Może próbuje coś tam ze sprytnym liskiem załatwić? Ale to tylko hipoteza nie sprawdzona w bajce tej... Jeno mogę tylko powiedzieć myśliwemu co postacią tu na dzień dzisiejszy (poza owieczkami) jest żeby nie robić interesów z  żadnym liskiem bo w tym przypadku to się okazała zwykła "świnia"... A morał jaki wypływa z bajki długiej co prawdziwej... żeby życie swoje układać wedle gatunku swego i każdy będzie zadowolony... a od baranów i farbowanych lisków trzymać się jak najdalej...

p.s. zbieżność osób w/w w bajce tej jest zupełnie przypadkowa i nie zamierzona... a gdy ktoś zarzuci autorowi, że lisek "świnią" nie był to jak nazwać zaniżenie ceny 25 krotnie do wartości nabytej? dziś każda owieczka by chciała kupować choćby bochenek chleba naszego powszedniego za kwotę 25 razy mniejszą... ale przecież owieczce statystycznej nic więcej od świeżego powietrza i bajek wciskanych latami do życia nie potrzeba...

więc myśli sobie lisek tak: "pozwolę świnką odejść i niech robią co chcą... póki ich rzeźnik jakiś nie spotka" ale nie może tak być by coś dla mnie z tego nie zostało... Zawarł więc ugodę z naszymi świnkami taką, że pozwoli zabrać większość z wniesionego wkładu ale... najlepiej jakby sprzedały mu pewną cześć udziału we wkładzie własnym (patrz grunt)... te nie wiedzieć czemu się zgodziły... może miały już go dość... może wiedziały, że i tak większość wyrwą z układu... a może robiły to bo kompletnie nie wiedziały co robią... tego już się nie dowiemy bo kto tak naprawdę świnki zrozumie. Lisek musiał to jednak jakoś załatwić, no bo na siebie tego wziąć nie mógł, a szkoda taką okazję przepuścić i tu właśnie do bajki naszej wchodzi wilk... Może jak go świnki zobaczyły to bardziej się przestraszyły... może było coś znacznie innego... tego też się nie dowiemy... Po pierwsze lisek sprytny to nic nie powie... wilkowi też rozgłos nie na rękę... a świnki nic nie powiedzą bo śmiech będzie większy a choćby z tego powodu, że...

... prócz świnek w/w na terenie mieszkało duże stado owieczek które też wilk sobie podporządkował a jak jakiś baran próbował go załatwić to i z takim osobnikiem dawał sobie radę choć ten jak wiadomo do rogacizny należy... Życie głównie mówiąc jakoś leciało, lisek prezesował... wilk rządził nie podzielnie podporządkowując wszystkich w koło... lata leciały i wszystko byłoby krótko mówiąc w dwóch literach o.k. ale świnki postanowiły się ze spółki wypisać... Lisek nasz pewnie tak sobie pomyślał: "co te świnie sobie myślą... z interesu tak łatwo się nie wychodzi?" choć to żadna spółdzielnia przestępcza nie była... zwykła normalna nazwijmy ją XXX... ale pozwolić na to lisek nie mógł bo za chwilę cała spółdzielnia by runęła jak domek z kart czy klocki w "domino day"... Trzeba było ratować jakoś swoją rudą kitę... I tu lisek nasz przebiegły postanowił plan obmyśleć jak świnką pozwolić odejść... W innej bajce jak wiecie wpadł zły wilk i tylko okrzyk wydał, że chuchnie i dmuchnie a domek świnką zdmuchnie. Tu jednak o domki świnek w/w nie chodziło bo te do spółki wniosły grunt i to dość pokaźnej wielkości jak na teren zamieszkały przez owieczki... świnki... liska... wilka i baranów nie pomijając...

obiecałem wieczorem bajkę opowiedzieć wszystkim ale żeby nie było że bajki na blogu opowiadam to powiem, że historia z życia wzięta być może jedynie. Wiem, że pociechy wasze poszły już po swoich bajkach spać więc śmiało można opowieść zacząć... Za oknami już wieczorek więc tym bardziej czas na bajkę "o 3 świnkach i złym wilku". Może nie tyle o złym co bardzo sprytnym. A wszystko zaczęło się tak, że jak wżyciu tak w bajkach każdy ma prawo do życia tyle że nie każdy na tym prawie znać się musi... Tu zawsze będzie wygrany ten co więcej może lub którego inni się boją. Ale i w bajkach i wżyciu podobnie wiec tego tłumaczyć nie ma co... Jedno jest pewne, że świnki zawsze na przegranej stoją po zetknięciu z wilkiem lub z rzeźnikiem (wyjątek to świnka baby) ale to tylko jeden taki na milion. Nasze bohaterki mimo że 3 były to jednak tak jak powiedziałem to tylko świnki... Otóż postanowiły one należeć do jednej spółdzielni tyle, że prezesował nią całkiem sprytny lisek, który nie dość że sprytny był to jeszcze razem z wilkiem spółkę miał czy inne go sprawy łączyły ale dziś na tę bajkę to nie ważne... Pewne jest to że tak jak w życiu tak i w bajkach osobniki różnego gatunku nigdy się nie dogadają a zawsze cwaniaki łączą się razem po to by właśnie świnki sobie podporządkować.      

jak sami widzicie nikt blogu nie czyta a na liczniku ponad 10.000 wejść... ciekawe? Szkoda, że nie wiedziałem kto był tym 10.000 odwiedzającym bo chętnie bym jakąś nagrodę ufundował może jakaś koszulka pamiątkowa na sezon wiosenno letni A.D. 2012? Cóż było minęło, ale jak już pojawią się inne liczby to trzeba będzie pomyśleć nad takim rozwiązaniem... Jedno jest pewne, że  mogę dać wam dużo radości jak i chwil do przemyśleń... mam tylko taką nadzieję, że ktoś w samym Urzędzie nie wpadanie na pomysł by dostęp do strony blokować dla czytających z samego Urzędu... po pierwsze mógłby być to problem dla całej gminy a po drugie to jak zablokować "w tym sęk-a..." nie blokując blogu powiatowego nam kulturalnego...? A poza tym wiadomo, że Urzędnicy jak Urzędnicy jak nie w pracy w ramach godzin to w domu wejdą i co mają przeczytać to przeczytają...   

ponoć film "baby są jakieś inne" powinni obejrzeć wszyscy którzy lubią taki rodzaj humoru i nie tylko w filmie to widać ale na pierwszy rzut oka też... oczywiście o różnicach mówić nie zamierzam tych wizualnych bo jest jeszcze przed 23.00 więc każdy wie o czym mówię... a inne różnice? Powiem szczerze, że w polityce choćby widać to od razu... Dziś pada hasło, że kobiety powinny kierować parlamentem i powiem szczerze, że "laski marszałkowskiej" jeszcze żadna kobieta nie trzymała w ręku... prawdopodobnie już na początku listopada zobaczymy to na pierwszym posiedzeniu sejmu. Chyba coś tragicznego musiałoby zmienić decyzję że Ewa Kopacz marszałkiem sejmu nie będzie więc prawdopodobnie tak się stanie... Widać hasła z przed lat "kobiety na traktory" dziś "kobiety do władzy" jest aktualne bo czy ktoś dziś zapewni nas, że kobiety źle rządzą? Może tak czas na zmiany i w naszym życiu społecznym (wśród sołtysów przewaga płci pięknej) ale może tak by całą naszą społecznością pokierowała kobieta? Wcale to złe by nie było a spróbować zawsze można tyle, że dziś niewiele pań chce startować w wyborach... wiadomo dzieci... dom... obiadki... itd... Tak więc dziś będziemy musieli zobaczyć jak pani marszałek będzie z laską w ręku stukać...