RSS
niedziela, 13 stycznia 2019

a taki opis mieszkańca z facebooka jest najlepszym podziękowaniem...

Kilka przemyśleń z dzisiejszej orkiestry w Gimnazjum.

Raszyn po raz pierwszy dzięki wysiłkom kilku osób otrzymał możliwość uczestniczenia jako mieszkańcy w tym wspaniałym dla sporej części społeczeństwa wydarzeniu.
Zorganizowany w budynku Gimnazjum - miejscu krytym (pogoda nie dopisała...) dał naprawdę możliwość fajnego spędzenia dnia.
Ja niestety dotarłem około godziny 16. Pierwsze co się rzuciło w oczy - "co łaska" za wszystko, ale udostępnione w taki sposób, że z miłą chęcią dawało się kilku lub kilkunastu razową przebitkę. Pozytywne podejście!
Miło było patrzeć na kolejkę do winyli, pizza poszła w mgnieniu oka. Oczywiście przewijały się również znajome twarze, których człowiek już dawno na ulicy nie spotkał.
W tle cały czas muzyka - to, z czym się ten dzień kojarzy. Z rockiem, uśmiechem i zabawą.
Razem z rodziną poszliśmy obserwować zaczynającą się właśnie licytację. "Wodzirej" Jacek wraz z Agnieszką momentalnie zapchali korytarz szkoły obserwatorami i uczestnikami. A licytowane były naprawdę świetne przedmioty i usługi!
Wiadomo, że cały czas nie ma co gadać o kasie, co skutecznie potwierdził najpierw Sound of Silence w wykonaniu Tomasza Winiarskiego i przyjaciół. Przyłączył się do tego dający do myślenia Luis Nubiola. Bardzo miło się słucha saksofonu, i to w takim wydaniu.
Ale nie ma to - tamto - kolejna licytacja, kolejne "wyciąganie kasy" i znów emocje! Rower? Po co się rozdrabniać po 10zł, trzeba walczyć na śmierć i życie.:) Obserwacja dawała naprawdę masę radości i poczucia tego grupowego uczestnictwa w fajnym przedsięwzięciu.
Przerwa na zdjęcie grupowe, no i tu coś, co najbardziej pozytywnie mnie zaskoczyła.

Dwa zespoły ze świetlicy. Dwie fajne wokalistki. Jeden nakręcony rudy gość. Jedna pomyłka w podkładzie. Jezu, za rok poproszę dwa razy tyle takich ludzi!
Jeżeli dziewczyna z chorym gardłem ma tak fajne brzmienie, a ludzie dookoła tak pozytywnie nakręcają, to ja nie mam słów.
Tu nie trzeba zespołów z TOP 10 polskiej muzyki. Wystarczą takie właśnie osoby.
Serdecznie dziękuję za ten dzień, za te emocje, śmiech, radość i naprawdę możliwość odpoczęcia psychicznego mimo całego zamieszania.
Dziękuję wszystkim osobom, z którymi zamieniłem kilka (lub więcej) słów.

Do zobaczenia za rok, mam nadzieję że z każdym rokiem rekord pod każdym względem będzie jeszcze konkretnie bity!

Edit i PS zarazem: Przepraszam, że nie wymieniam organizatorów, ale w tym przypadku wiadomo kto nim nie był i kto stawał bokiem.

a dziś coś co mnie jeszcze bardziej przekonało do tego by blog pisać i się nie poddawać. Kilka osób dziś podawało mi rekę gratulując sukcesu i przekonując bym nie zchodził z drogi... A nawet dowiedzialem się, że mam kilkoro wiernych fanów i fanek. Nie martwcie się będę dalej sobą. Choć jeszcze ludzie (dziś zaczapiani) pytali czemu nie zostalem radnym. Mam nadzieję, że to się już niebawem zmieni. Choć może dla zdrowia pana Zaręby lepiej nie... a może nie koniecznie? Bo dziś wiele osób mówiło gdzie mają pewnego pana. 

na kiermaszu było bardzo dużo słodyczy, napojów, ciast i ciasteczek... i pysznych naszych rodzimych jabłek, gruszek oraz mandarynek (już nie naszych). Wiele tych rzeczy zostało i jutro zostaną zawiezione do dwóch domów dziecka (wraz z zabawkami które też zostały). Tak więc proszę państwa jak sami widzicie nic tu się nie marnuje i posłuży tym którym pomoc też jest potrzebna. 

a jutro 14 styczna i normalny dzień... mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że w tym kraju nie trzeba się będzie bać wchodzić na scenę by pomagać innemu człowiekowi i dostać "kosę" od jakiegoś debila. Mam nadzieję, że 28 WOŚP będzie już w Polsce bez podziałów... czego i wam i sobie życzę. A teraz czekam już na ogłoszenie jaka dziś padnie suma. Bo końcowa zawsze jest ogłaszana 8 marca... 

jedno dziś cieszy, że MY Polacy przez 27 lat daliśmy od siebie z dobrego serca ponad 1 miliard !!!!! pln-ów... I nikt nam tego już nie zabierze. JESTEŚMY DUMNYM NARODEM Z WIELKIM SERCEM... 

ktoś powie, że trudno jest tak przyjść z odłożoną kasą i coś liczytować, czy nawet wrzucić do puszki. Dziś pewien pan pokazał jak to się robi... Przyszedł i podarował nam reklamówke drobnych monet od 1 grosza po złotówki, były tam też i monety zagraniczne. Można, można, a więc załóżcie sobie w domu taką skarbonkę i wrzucajcie tak jak on przez 364 dni a 365 dnia zapraszamy do nas... Pan ten przyniósł łącznie w dwóch torebkach ponad 315 pln-ów. Wielkie serce choć monety drobne... ale właśnie z takich drobnych rzeczy tworzą się duże dzieła, jak WOŚP. A dla pana podziękowania, może wielu z was go będzie naśladować za rok? 

wiem, że może do dziś rożnie o mnie mówiliście ale mam nadzieję, że to się zmieni. Bo tak jak powiedziałem, pomagać to coś pięknego. I tak dziś wzbogaciłem się (tylko jeszcze nie wiem po co?) o KRZYŻ KORONNY 160.00 pln-a. Wylicytowałem też mały srebrny wisiorek dla siostry bo mam mały dług wdzięczności u niej. Ale to akurat był zakup trafiony no i niedrogi jak na mój budżet (20.00 pln-ów). Podarowałem też kilka książek królowej kryminałów. Jeżeli nie poszły na kiermaszu to posłużą w bibliotece... podarowałem też kilka słynnych misiów z kolekcji ME TO YOU... poszły wszystkie łącznie za 100.00 pln-ów. No i na kiermaszu wystawiłem 473 płyty winylowe (muzyka 60-70-80 lat)... płyty od 9.00 pln-a ale... ludzie pewnie wrzucali 10.00. Nie wiem jeszcze ile z nich ubyło, będę wiedział jutro. Podarowałem też książkę o historii świata na którą za 55.00 pln-a zasadzil się kolega Jarek. Miłej mu lektury życzę, ja mimo, że kocham historię nie dałem rady. Mój wkład do wiadomości podam jutro, ale moim skromnym zdaniem osoby z niezbyt dużymi finansami ale za to z DUŻYM SERCEM... jest jaki jest. Mam nadzieję, że za rok wielu z was przejrzy swoje rzeczy i podobnie na kiermasz podaruje to co jemu niepotrzebne a przyda się komuś innemu a on zaslili konto WOŚP. Można pomoc nie mając pieniędzy. 

ja uważam że do tych prawie 25.000 zebranych mój udzział to jakieś 2000.00 i z tego się cieszę. Mam nadzieję, że za rok takich jak ja będzie więcej a rekord dzisiejszy będzie do pobicia już przed południem. 

za wasze serce dziś dziekuję, sękler grzegorz piekielnie zmęczony. 

a teraz liczytacje okiem blogera... 

książka trenera Górskiego z jego autografem poszła w dobre ręce za 500 pln-ów. Był to dla mnie bynajmniej szok bo nowy właściciel książki sam ją kupił za 200 a potem podbił do 300, 400, 500 ale w końcu poszło to na szczytny cel. Nie była to jedyna licytacja tego pana więc portfel widać miał duży tak jak i serce. Następnie poszła konstytucja RP za 400 pln-ów na którą czekał były wójt Janusz Rajkowski, który wylicytował jeszcze jedną drobinkę której przy rowerze za 2.600 już nie wymienię. No ale rower był mu potrzebny bo jak sam powiedział będzie miał czym do domu podjechać. A rower nie taki znów normalny bo z dodatkowym napędem elektrycznym. Panie Januszu wielkie dzięki... Potem było licytowanych kilka voucherów aż przyszedł czas na słynny z przed lat KRZYŻ KORONNY Piotra Iwickiego, tak, tak ten sam o który taki bój na blogu stoczyłem. Powiem wam, że to zaszczytne odzanczenie jest w posiadaniu jeszcze tylko 4 osób w Raszynie, a od dziś panie Zaręba (tadam) jestem i ja... Tak, tak za 160,00 pln-ów w boju z kolegą Leszkiem wywalczyłem sobie ten zaszczytny order. I co najważniejsze będę nosił go z dumą (na każdą sesję). Liczę na to, że kiedyś na jakąś uroczystość Zaręba założy swój będziemy w parze razem fajnie wyglądać. No i w końcu jestem na zagrodzie równy... wojewodzie znaczy Wójtowi Zarębie. 

c.d.n. bo to nie koniec mojego "skromnego" wkładu.  

UWAGA, UWAGA, UWAGA... ci co w nas nie wierzyli niech dziś pomyślą dwa razy bo zebraliśmy 24.960,78 więc jest co bić za rok. Podziękowania należą się każdemu z was mieszkańców którzy przyszli i wrzucili, dla każdego darczyńcy który dał coś od siebie na liczytację. Dla każdego z nas który włożył swoją prace w to by ten dzień wyglądał inaczej. Wierzę, że ta kwota z Raszyna posłuży jakiemuś dziecku w ratowaniu życia i ja jako mieszkaniec Raszyna jestem dumny, że swoją pracą, licytacją którą wygrałem a którą opiszę za chwilę przyłożyłem się do tego czynu. Tu pragnę podziękować za ciężką pracę Agnieszce, Teresce, Beacie, Małgosi, Andrzejowi, Jackowi, Andrzejowi, oraz dziś dołączającej Agacie jak i Marcinowi. O sobie przez skromość już nie piszę... 

a po tym co się dziś stało w Gdańsku powiem, że zbieramy to co sami zasialiśmy. Panie Kaczyński to nie ja czy Owsiak z mównicy krzyczeliśmy o gorszym sorcie i lepszym, to pan podzielił Polske, że dziś dochodzi do tego, że jakiś wariat biega na secnie z nożem. Powiem odważnie, że dziś prócz modlitwy za prezydenta Gdańska powinniśmy modlić się za Kaczyńskiego bo jak nie daj Bóg stanie się coś złego to ta krew będzie na rękach tych co do nienawiści podjudzają. No i ciekawe jak się czuje prezes TVPiS ze swymi plastelinowymi ludzikami. Panie Kurski lepiej niech pan się poda do dymisji... 

gdyby raszynscy PiS-owcy mogli to powinni dziś zaśpiewać 

https://www.youtube.com/watch?v=W7MThu45RdY

sobota, 12 stycznia 2019

no stało się chyba to czego nikt się nie spodziewał ponoć sam Prezes Kaczyński będzie bral udział w WOŚP a niejaki Brudziński (ten od służb) zapowiada, że:

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wosp-2019-brudzinski-zycze-bezpiecznej-i-spokojnej-zabawy/ww44cmb

ja bym sobie tylko życzył by Prezes na zbity pysk wyrzucił z TVPiS Kurskiego i tę panią co to obśmiewała wraz z Rachonien (też na zbity pysk) Jurka Owsiaka i ideę WOŚP i dopiero wtedy uwierzę w przemianę Prezesa. 

p.s. i już tylko patrzeć jak jutro cały raszyńsi PiS- pojdzie za przykładem by się promować na WOŚP a sękler i ci co się narobili a niech spie***ją. 

dziś kilkoro z moich znajomych z protestów ulicznych stwierdziło, że czas odpocząć od szumu i smogu warszawskiego i wybrali się... na spacer po lesie. Tak się szczęśliwie składa, że napotkali "przypadkiem" panów co też się wybrali... tyle, że na polowanie. Oj widać dzik jest zły, a 650 pln-ów nie śmierdzi. Oczywiście z polowania nici bo tak się składa, że w gronie moich znajomych jest pewna kobieta, która jak się za coś złapie to nie puści. 

a swoja drogą to byłoby ciekawiej jakby z takiego polowania fianł był powiedzmy 1 dzik - 1 myśliwy. Ciekawe czy wtedy byłoby do śmiechu tym co myślą, że mając karabin mają przewagę. 

powiem wam szczerze, że też bym dziś pospacerował po lesie ale trzeba złapać oddech przed jutrzejszym dniem. Ale jak się panowie pokażą gdzieś bliżej Raszyna to ja bardzo chętnie z nimi się wybiorę na spotkanie z dzikiem.